normalnie mam wizytę 6 lipca i połówkowe, ale przez weekend tak się męczyłam, że dziś zadzwoniłam do ginekologa i mówił żebym przyszła przed otwarciem gabinetu to mnie przyjmie. Zwariować można.Domyślam się , że to nie ostatni grzybek :-(
jeśli chodzi o kwas foliowy to nie biorę, łykam tylko femibion. Dziewczyny teraz się martwimy o maluszki, po urodzeniu też będą lęki - a że kolka, a że katarek, a kupa nie taka .... potem że idzie do przedszkola, jak to będzie, kurcze znowu choryyy, a tu pobił się z kolegą, potem - mój maluszek idzie do szkoły ..... Do końca życia będziemy się martwiły, taki jest los matki :-)
mi też obojętne, przez toksoplazmozę mam różne myśli, ale mam nadzieje ze będzie ok ...