mam łożysko które nachodzi na szyjkę, lekarz powiedział, że jest niewielka nadzieja że się podniesie, zobaczymy ... trochę się wystraszyłam, bo codziennie sprzątam, podłogi na kolanach szoruje, noszę na rękach 3 latka i dźwigam zakupy .....teraz co chwilę zaglądam sobie w gacie czy plamię ..... bo gdyby tak się stało to mam pędzić do szpitala. Tak więc myślę, że już chyba spakuję torbę w razie W. Dziś już prawie nic nie zrobiłam, siedzę albo leżę, dziwnie mi z tym. W związku z tokso i łożyskiem przodującym dostałam skierowanie do poradni badań prenatalnych do szpitala na usg, czekam na wyznaczenie terminu. Połowkowe mam 15 lipca, przesunęło się z 6 lipca, z uwagi na wczorajszą wizytę.
po dwóch dawkach nystatyny czuję małą ulgę :-)