Ja pierwszy raz zrobiłam tsh w 2015 dlatego że moja mama też choruje na niedoczynność i ja tak samo źle się czułam jak i ona. Też miałam w normie o ile dobrze pamiętam to jakieś 3,94. Lekarz kazala powtorzyc za rok. Zrobiłam w 2016 i już miałam ponad normę, Chyba prawie 5. Dla mnie wynik powyżej 3 to już ogromne zmęczenie, niewyspanie, humorki- potrafię się pokłócić z narzeczonym o to że zrobił schabowe na obiad. A tak jak teraz w okolicy 1 to jak nowonarodzona. Ja u Ciebie w wynikach widzę to co się działo u mnie. Czyli niby jeszcze w normach ale choroba rok później się rozkrecila. Mam oczywiście nadzieję, że tak nie będzie bo choroba tarczycy to męczarnia i życzę Ci mega dużo zdrowia no i żeby starania o dziecko były owocne