• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Listopadowe mamy 2016

EM ka mąż pomaga ile może, ale teraz wieczorem już na prawdę musiał usiąść do pracy (mamy projekt do skończenia.. ) i tyle co dał rade pomóc, np przygotować wanienkę młodego czy podac kolacje starszakom, to ogarnal - do reszty się zobowiązałam sama bo terminy gonią i każda godzina na wagę złota..
 
reklama
EM Ka... w szpitalu to pół biedy... kiedyś odwiedzila mnie koleżanka z mężem i dzidem. Jej synek miał chyba 4 miesiące, a Zu 8. Nie widziałysmy sie pewnie ze 3 lata więc szkoda mi było przerywać rozmowe jak przyszedł czas na zmianę pampersa Zu, więc tylko zawołałam R. i się zajął, a ona mówi do swojego: Patrz! A ja na to o co chodzi. Okazało się, że od urodzenia młodego jej mąż nie zmienił ani jednej pieluchy [emoji32]

Jestem w 40 tygodniu ciąży[emoji480]tp.8.11[emoji64]
 
Ivi a fo inna historia :)

Joasia no wlasnie słyszałam takie historie i dla mnie to jakas masakra , jak ojciec moze bać sie dotknąć swojego dziecka albo wlasnie nie przebrać pieluchy albo kup no jak no jak ?
Mowie owszem mojemu mężowi poznanie sie z małym zajęło ok 2 mcy zanim wiedział jak go uspokoić itd ale od początku robił wszystko przy nim a teraz w ogole sie spręża :) kochany :)


zem3i09kkpneir9y.png


1usasg18vftrzndq.png


zalwh00cp3f54s2w.png
 
Mój mąż też wszystko od początku przy dzieciach robi :)

Karosznurek, super, że do domku :)

Gaga, szybko uwinęli się z wymianą wózka :)

U nas dziś była położna, mała waży 3030, wg niej nie jest mocno żółta, a czerwień już schodzi, to reakcja przystosowawcza organizmu na nowe otoczenie. Rzeczywiście widzę, że coraz mniej czerwona, tylko wydawało mi się, że żółta bardziej, ale z buzi najpóźniej schodzi, więc może nie potrafię ocenić.
U nas bardzo gruba pępowina.
 
Hej kochane :) Fajne te Wasze dzieciaczki aż szczerze Wam powiem: Chcę już mieć poród za sobą!!
Dzisiaj trochę mam takiego dołka... rano jeszcze było w porządku, pomimo pobudki o 5.20 przez pogodę.
Poczułam dzisiaj pierwszy raz jak bardzo mnie ta ciąża męczy...
Miałam iść na uczelnię, ale zaczęło lać to sobie odpuściłam. Poszłam na szkołę rodzenia - akurat temat się powtórzył. Ciśnieniomierz się zepsuł przez moment, bo mi pokazał ciśnienie: 145/93 - zmierzyłam jeszcze raz i wyszło 118/85, więc tamten wynik serio był jakiś z kosmosu. Morfologia w ogóle zadziwiająco w normie, ale coś jest nie tak z płytkami krwi - norma do 150, a ja mam 60. Gdzieś przeczytałam, że to mógł być źle zrobiony pomiar - w sumie to mnie boli ręka po tym pobraniu.
Czekam już na ten poród... chociaż jeszcze niby 2 tygodnie do OM.
 
Kliska koniecznie powtórz morfologie bo taki poziom płytek wyklucza zzo. A na kryzys chyba teraz taki czas[emoji5]

Jestem w trakcie 38 tygodnia.
Z Polą spotkamy się 15 listopada (cc) [emoji480][emoji166][emoji258]
 
reklama
Witam się z rana... już od godzinki nie śpimy[emoji20] ja nie mogę teraz rodzić bo muszę kupić zimowki a wczoraj wieczorem spadł śnieg[emoji58]

No MartiniM miala już konkretne objawy więc może może...

Jestem w 40 tc[emoji2] córeczka[emoji7] TP 05.11
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry