No właśnie nie chciałam tego pisać, bo doświadczenie na forum mam słabe i czasem się boję kogoś zbytnio nastraszyć ale tak jak napisała EM ka
Karmiłam w jednej ciąży starsze dziecko, nie posłuchałam gina , który kazał odstawić i niestety poroniłam. Nie wiem, czy to przez karmienie, czy nie i już raczej nigdy się nie dowiem... Wiem natomiast, że potem miałam straszne wyrzuty i ciężko mi było sobie z tym poradzić. Jakby na to nie patrzeć podczas karmienia wydziela się oksytocyna, która z kolei powoduje skurcze macicy i jest podawana jako środek wywołujący poród.
Maleducada- u mnie będzie 4 i więcej dzieci na pewno mieć nie będę. Mam świadomość tego , że jest to zabieg bardziej narażony na ryzyko powikłań niż np. 1 cięcie, wiem też , że mój gin jest inteligentnym człowiekiem i ma świadomość, że straszenie mnie nic nie da i pewnie dlatego nie opisuje szczegółowo co się ewentualnie może stać.. Podjęłam decyzję o ciąży z pełną świadomością możliwych komplikacji. Jestem dobrej myśli, ale świadomość zagrożenia mam.