Witam się z rana :-)
Lilith pępek boli praktycznie cały czas, raz słabiej raz mocniej.
Co do obiadu, ja nie robię nic. Wkurw*lam się z rana tylko i tyle. Zrobiłam wczoraj tagiatelle(nie pamiętam jak to się dokładnie pisze) z warzywami I sosem pomidorowym, bo mój teść chciał obiad. A że zrobiłam więcej żeby na dziś było, to słyszę właśnie rozmowę teścia z teściowa
Teść : co na obiad?
Teściowa: przecież jest w lodówce
Teść: ja nie bede tego jadł, ja chce mięso, niech sobie sama to je.
Nosz kur... Nie dość że gotując obiad muszę myśleć też o nim, a nikt mi za dodatkową porcję nie płaci, wiecznie jest tylko źle, wiecznie coś zepsulam itd. I wiecznie tylko coś chce i żeby rachunki płacić. A mi kto odda za produkty do obiadu?
Dziewczyny mam już tak dosyć mieszkania wspólnego, nie zgadzajacie się nigdy na coś takiego.