Cześć martussia
Keejti, śliczna sukienka, prosta i elegancka

Dobrze, że mąż zmądrzał i że nie wyszło z tego nic gorszego.
Linka, mam nadzieję, że to nic groźnego. Też torbiele mi się robiły po tabletkach i miałam usuwane w jednej piersi. A w drugiej od dawna jakiś stan zapalny, muszę się wziąć za to po porodzie, bo wkurza mnie i boli. Jedyne co dobre,, to mówią, że jak boli, to nie jest złośliwy guz, dlatego pewnie to odwlekam.
Diabliczka, ciężki synek? Ja jak Netta muszę nosić, wiek podobny, a moja w ogóle jeszcze sama się nie przemieszcza, ale drobniutka jest, tylko 7 kg, gorzej jak w foteliku muszę ją czasem gdzieś nosić.
Priinceseczka, rzeczywiście, mówiła mi ginka w poprzedniej ciąży, że to ucisk na nerw jest, więc mam nadzieję, że to jednak nie korzonki, bo poza ciążą w ogóle tego nie mam. No ale poprzednio dokuczało mi aż do porodu. Też kuleję czasem jak chodzę
Hmm, też z plamą się borykam, właśnie koszulka męża moczy się z vanishem, a mam to mydełko, to spróbuję, jeśli nie zejdzie, bo jeszcze go nawet nie rozpakowałam.