Nika, ja miałam w sumie niedawno, ale powiem Ci, że nie pamiętam... Ból czułam już po przewiezieniu na zwykłą salę, na tej poporodowej chyba tylko nie. Więc od razu przeciwbólowe i co 6 godz.
Leżeć musiałam na płasko i dla mnie to też był dramat, bo mnie strasznie kręgosłup boli od takiego leżenia i płakałam tam prawie. Cięcie miałam o 15:30 i jakoś chyba do 8 tak leżałam, potem mogłam się trochę poruszać, a po spionizowaniu to już jak chciałam.
Ale może przejdą Ci te duszności, jak macica już nie będzie uciskała??