Nasza fizjo póki co odradza noszenie w chuście, właśnie przez to wyginanie i spinanie. Muszę się skonsultować jeszcze z jakimś ogarniętym doradcą.
A ja chrzcin teraz robić nie chce. Może dopiero po wielkanocy jak będzie cieplej. Mam w nosie co rodzina R. powie. W sumie G. został ochrzczony z wody w szpitalu. Ja chce tylko z nim wrócić do domu i spokojnie się ogarnąć.
8.11[emoji480]Gabryś [emoji64]