A ja trochę wstydzę się przyznać, ale nie przepadałam za dziećmi

Jak siostra urodziła moją siostrzenicę, to było pierwsze dziecko- obce, w sensie nie swoje, które pokochałam bardzo mocno

A jakoś opieka nad Młodym tak sama przyszła, spokój i cierpliwość obojętnie ile razy w nocy musiałam wstać żeby przebrać czy nakarmić. Jakby ktoś włączył przycisk: z bezdzietnej na mama

Ale z 2.strony jak pomyślę, to między mną a bratem jest 11lat różnicy, i jak się urodził to trochę mu matkowałam..przebieranie, śpiewanie, kołysanie
