• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Listopadowe mamy 2019

reklama
Ja gdyby nie to, że od razu musiałam iść na L4 pewnie też bym nikomu nie powiedziała do usg. W zasadzie wiedzą moi rodzice, którym powiedziałam bo zajmowali się moim dzieckiem kiedy byłam w pracy więc od razu zaczęli by weszyc dlaczego na l4 jestem, teściowa i zakład pracy czyli pewnie już cały szpital [emoji16] a z racji tego, że moja mama również w tym szpitalu kiedyś pracowała nie chciałabym żeby dowiedziała się o mojej ciąży od postronnych osób, a nie ode mnie.
 
Ja się strasznie bałam Hashi. Robiłam wszystkie badania przed ciąża. Przeciwciała też. Przy Hashi podobno jest problem z utrzymaniem, tak miała moja znajoma. Co nie znaczy że nie można donosic ciąży. Witaj w naszym gronie. Będzie wszystko cacy

Ja mam Hashi, pierwszy raz wykryte w pierwszej ciąży. W obu ciążach nie było żadnych problemów i dzieci urodziły się zdrowe, z prawidłową wagą itd. Z zajściem w ciążę też nigdy nie miałam problemów, pierwsza ciąża w pierwszej próbie, druga w drugiej, trzecia z zerowej ;) Także nie przejmujcie się tym tak bardzo, jak choroba jest dobrze prowadzona, to wszystko będzie dobrze. :) Tylko trzeba się endokrynologa słuchać, brać leki i, niestety, okropnie często badać tsh i ft4...
 
Ja się strasznie bałam Hashi. Robiłam wszystkie badania przed ciąża. Przeciwciała też. Przy Hashi podobno jest problem z utrzymaniem, tak miała moja znajoma. Co nie znaczy że nie można donosic ciąży. Witaj w naszym gronie. Będzie wszystko cacy
Z tym hashi to chyba zależy od osoby. Mam przyjaciółkę, która ma hashi, ale ma wszystko wyrównane lekami. Straszyli ja, że nie będzie mogła zajść w ciążę itp idt. A jej się raz udało za pierwszym razem, a przy drugim za drugim i z donoszeniem też nie było żadnego problemu wręcz przeciwnie oby dwie ciążę przenosila [emoji846]
 
Ja mam Hashi, pierwszy raz wykryte w pierwszej ciąży. W obu ciążach nie było żadnych problemów i dzieci urodziły się zdrowe, z prawidłową wagą itd. Z zajściem w ciążę też nigdy nie miałam problemów, pierwsza ciąża w pierwszej próbie, druga w drugiej, trzecia z zerowej ;) Także nie przejmujcie się tym tak bardzo, jak choroba jest dobrze prowadzona, to wszystko będzie dobrze. :) Tylko trzeba się endokrynologa słuchać, brać leki i, niestety, okropnie często badać tsh i ft4...
Hehe to identycznie jak u mojej koleżanki. Tylko o trzeciej ciąży narazie nic u niej nie wiem [emoji16]
 
reklama
zastanawiam się kiedy powiedzieć w pracy... to w sumie dopiero 5 tydz, pracę mam lekką, przy biurku..
tak troszkę mi głupio, bo w styczniu dostałam umowę na stałe, a tu w lutym już ciąża (nikt głupi nie jest, obliczą sobie..)... zaraz będą ploty wśród bab, że ledwo umowę dostała i juz po pół roku w ciązy...
tylko, że nikt nie wie, że tak na prawdę staraliśmy się od ponad roku...
jak to z Wami było? Może powiem w trzecim miesiącu jak już zobaczę serducho i w miarę pewne będzie?

rok macierzyńskiego to jednak dużo.. boję się co byłoby po powrocie, bo mimo wszystko aż tak tu korzeni nie zapuściłam przez te pół roku.. a jak to jest w ochroną po marzerzyńkim? ile jest czasu kiedy nie mogą mi dać wypowiedzenia?
Moja szefowa wie od roku ze sie staram:) kibicowala przy monitoringach, inseminacji i in vitro:D i teraz zadowolona ze wreszcie mi sie udalo:) ale ja jesten spedytorem miedzynarodowym, w razie czego moge pracować w domu wiec szybko nie planuje "odchodzić " [emoji6][emoji6] Chociaż praca strasznie nerwowa
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry