Hej dziewczyny, w końcu i ja mam moją córcię <3 nawet obyło się bez oksy, balonik wystarczył, o 3 zaczęły się pierwsze regularne skurcze, a chwilę przed 15 była już z nami. Ciężko mi dość, wszystko mnie przeraża, ale zwalam to tez trochę na dzisiejszy emocjonujący dzień. Niestety nie udało mi się kompletnie pospać, mała po porodzie była bardzo aktywna. Nie mogę się doczekać aż wrócimy do domu, bo najbardziej mi już męża brakuje. Chociaż na szczęście mógł być przy porodzie i 2h po.