reklama

Listopadowe mamy 2023

reklama
Sezon na mdłości mogę uważać oficjalnie za otwarty.

Szliśmy na spacer z psem i na tym spacerze mnie wzięło: raz zimno, raz gorąco, w żołądku cały dzień było tak sobie.
I jednocześnie poczułam chęć na coś gazowanego i do tego coś słonego- weszłam do sklepu po fantę i paluszki 🫣.
 
Sezon na mdłości mogę uważać oficjalnie za otwarty.

Szliśmy na spacer z psem i na tym spacerze mnie wzięło: raz zimno, raz gorąco, w żołądku cały dzień było tak sobie.
I jednocześnie poczułam chęć na coś gazowanego i do tego coś słonego- weszłam do sklepu po fantę i paluszki 🫣.
Te mdłości potrafią popsuć całą radość 🥴 Za mną dzisiaj chodzi kapucha kiszona i schabowy, więc chyba wiem co będzie jutro na obiad 😂
 
reklama
Zaczynam chyba coraz bardziej odczuwać stres związany ze zbliżającą się wizytą. Dotychczas miałam jedynie pozytywne myśli a dziś wręcz przeciwnie - że na pewno beta już spada, że nie będzie serduszka i itp. 😔 I oczywiście sama się nakręcam, co mnie tylko brzuch zaboli, że to na pewno już koniec 🥺
Chętnie jeszcze raz zrobiłabym proga ale tyle już wytrzymałam, to wytrzymam jeszcze tydzień - wtedy ponownie to skonsultuje.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry