Katarzyna.p1996
Aktywna w BB
Jasne ze bedzie dobrze
wazne zeby tylko uniknac tego lezenia jak ja leze... Juz drugi tydzien z 5 dniowa przerwa, w domu jednak zawsze lepiej
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Ja nie leżałam w szpitalu. Po krwawieniu byłam na konsultacji u ginekologa Nie jechałam na IP. "Dotrwałam" to grubo powiedziane. Nic nie wskazywało na przedwczesny poród, tylko już pod koniec chodziłam do gina co tydzień żeby mieć kontrolę nad tym lożyskiem.Czyli po tych krwawieniach Cię wypuścili ze szpitala? To i tak super, że dotrwałas do 39 tyg. Mi lekarz powiedział, ze już w 37 cc.
No wiadomo. Trzymaj się dzielnie i daj znać, jak Cię wypiszą.Jasne ze bedzie dobrzewazne zeby tylko uniknac tego lezenia jak ja leze... Juz drugi tydzien z 5 dniowa przerwa, w domu jednak zawsze lepiej
Trzymam kciuki. A co lekarze mówią w kwestii przesunięcia? I w ogóle w kwestii dalszego postępowania? Bo mój lekarz mówił, ze szanse do 32 tygodnia są. Przed Tobą największy wzrost macicy. Ja najbardziej zauważyłam skok w 30 tygodniu. Mam USG za tydzień i jeszcze nie tracę nadzieiHejka![]()
My jeszcze w szpitalu, ale nic sie nie dzieje narazie. Pojuttze badanie ginekologiczne i usg, jezeli bedzie wszystko ok to do domu i modlic sie zeby chociaz do konca stycznia obeszlo sie bez krwotokow... Zaczelam tez miec glupia nadzieje ze to lozysko podejdzie chociaz troche do gory, bo bylo na tylnej scianie i przechodzi na przednia... Powoli jakby sie przesuwalo ale niestety przez szyjke... Szanse w zasadzie podobno zadne, ale nadzieja jakas jest
Myśle, ze na siku będziesz mogła. Spokojnie. A gdyby teraz Cię wypuścili, to kiedy mają Cię ponownie położyć? Zakładając oczywiście, ze nic się niebedzie działo? A czy przed tym krwawieniem miałaś jakieś objawy, coś Cię bolało?Nadzieje zawsze warto miecu mnie lekarz wprost powiedzial ze szans na podniesienie raczej nie ma... Wiem tez ze skoro juz tak wczesnie pojawily sie krwawienia to musze sie modlic chociaz o 32 tydzien... A bardzo chce 34... Jezeli cudem wroce pojutrze do domu to bede bankowo totalnie plackiem lezec zeby nie kusic losu... Ale mam dziwne przeczucie ze zadzieje sie cos przez co zostane juz do rozwiazania... Najbardziej boje sie tylko tego ze nie bede mogla nawet na siku wstac
Bądź dobrej myśli. Tu się wszystko jeszcze może zadziac. Włącznie z podniesieniem się łożyska i porodem naturalnymJezeli pojawia sie krwotok to nie mozna nawet na siku przez kilka dni wstawac...u mnie nic nie mowia o polozeniu mnie jakby nic sie nie dzialo bo wiedza ze i tak tu zaraz wroce... Nie owijali w bawelne...
Krwawienie calkowicie bezbolesne, po prostu bylo plum i tyle... Jezeli takie krwawienie boli to juz jest zle bo moze to oznaczac np odklejenie lozyska... Teraz ciagle boli mnie podbrzusze ale to chyba od kregoslupa ciagnie przez to szpitalne lozko...