reklama

Lutowa mama u lekarza

reklama
Ale jestem wkurzona... :crazy:
Nie rozumiem po co NFZ zdziera z ludzi tyle kasy, skoro do lekarza i tak trzeba chodzić prywatnie, bo na NFZ terminy są na przyszły rok.......................
Dostałam skierowanie do endokrynologa, nie pomaga fakt, że chodzi o ciążę - terminy są na luty. Czyli, że co? Jak urodzę, to w zasadzie już nie będzie powodu, żeby tam pójść.
Prywatnie też kolejki, ale chociaż na koniec października. A miałam na następną wizytę przyjść z wynikiem od endokrynologa...
Podobną sytuację miałam w lutym, jak spadłam ze schodów w pracy i ze szpitala skierowali mnie do ortopedy. Nie dało się pójść na NFZ.... Musiałam prywatnie chodzić i zostawiłam tam kupę kasy. To po co odciągają mi na to cholerne ubezpieczenie?
 
Dziewczyny jestem już!!!!!!

aaaaaaaaaaaaaa i będziemy mieli SYNKA!!!! Jednak Fikuś zostaje naszym małym Ziarenkiem! :-D:-D

Jesteśmy przeszczęśliwi;-) nasz mały Partyzant akurat dziś musiał się obrócić plecami, ale co jak co, siurem to się w pierwszej kolejności pochwalił ;-) wszystko w porządku, Malutek rośnie zdrowo, serduszko zdrowe, główka i wszystkie narządy w komplecie:laugh2: no normalnie po tej wizycie 100 ton z serca mi spadło :tak:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry