reklama

Lutowe 2020

reklama
Jutro 8.15. Kurczę totalnie nie jestem
psychicznie przygotowana na cc. Wszystko się tak szybko dzieję😱
Nie myśl o tym. Ja czekałam na zabieg, była lekka obsuwa i jak przyszła pielęgniarka to na szybkiego, nagle mnie wzięła z zaskoczenia. Raz dwa cewnik i już byłam na sali operacyjnej. A tam totalny luz, mój ginek z całym zespołem włączyli muzykę, żartowaliśmy normalnie śmiech na sali 🤣 Jak mała wyjmowali leciał "Kawałek podłogi" Denegra. Nawet lepiej, że tak z zaskoku poszłam.
Mnie cewnikowano i podano antybiotyk a mój ginek żartował z mężem na korytarzu 😉 Chyba jego luz i całego zespołu wpłynął na mnie. Śmiali się, że dawno tak spokojnej pacjentki nie mieli (puls 69 przy mojej tachykardii i to w czasie zabiegu to chyba jakiś cud).
Nawet nie denerwowałam się przed zabiegiem i nie bałam (aż się sama sobie dziwiłam). Nogi mi zmiękły dopiero jak usiadłam na stole do znieczulenia i obejrzałam całą sale operacyjna. Pomyślałam, jak dobrze że mam cewnik, bo zaraz się posikam 🤣🙄
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry