Tylko nie wiesz, czy gdybyś jej nie wynajęla, nie trafiłabyś na obsadę, z którą potoczyłoby się podobnie. Tzn. ja ogólnie rozumiem, że kobiety chcą mieć kogoś, kto będzie cały ten czas z nimi, ale jednocześnie uważam to za taki totalny absurd, że na przykład dajmy na to ta położna ma akurat zmianę w tym czasie i nie dość, że będzie musiała ogarniać sprawy, które musi wykonać na dyżurze, to jeszcze będzie do usług prywatnej klientki i będzie zgarniała za ten dzień dwie wypłaty w czasie pracy etatowej, bo ona i tak tę kasę weźmie. U znajomych było tak, że poród szybko skończył się cięciem i ta położna właściwie tylko zdążyła przyjechać do szpitala nie robiąc nic poza tym, ale pensję musieli zapłacić jej całą. Też jestem medykiem i dla mnie jest to totalną abstrakcją. Pomijając już fakt, że ta osoba może być w tym dniu po np. 24h pracy, co nie uważam, żeby było bezpieczne.