Moj dzien tez spiacy bardzo...co chwile oko mi sie przymyka ale przy dzieciakach nie da sie zdrzemnac, chociaz dwa razy mi sie przysnelo...zawsze to chwilka odpoczynku.
U mnie tez zero oznak zblizajacego sie porodu, choc wcale nie chce zeby sie wczesniej zaczelo bo chce sie wykurowac. Co do apetytu dzisiaj zjadlabym konia z kopytami, az sama sie dziwie ze jeszcze w wc z zatruciem pokarmowym nie trafiłam heh takie mieszanki jadlam dzisiaj.
Alan co chwila przybiega do mnie i caluje mnie po brzuchu i sie do niego przytula jak nigdy.... pyta sie kiedy Marcelek w koncu wyjdzie bo chce go przytulic i dac mu buziaka w główkę heh to takie slodkie, ciekawe czy bedzie taki jak maly bedzie juz na swiecie.