Hej dziewczyny melduje sie z rana z dobrymi wiesciami, wczoraj robilam (mam nadzieje juz ostatnie) bhcg wzrosło 3x od zeszlego tygodnia, tak ze z bejbinką chyba wszystko dobrze i to, ze nie bylo widac serduszka jest tylko kwestia czasu i mam nadzieje ze w poniedzialek sie doczekam

:-) gina mowila ze tak moze sie zdarzyc jesli ktos ma cykle ponad 30 dniowe ... musze troche sie wyluzowac bo w tej ciazy schudlam juz 2 kg z nerwow :-)
Landrynka w dziecinstwie przechodzilam to samo co twoje dziecko, mialam wycinany 3 migdal i 2 podcinane, bo uciskaly mi na sluch, praktycznie nie slyszalam, w nocy chrapanie i duszenie, w przedszkolu co chwile lapalam jakies infekcje, przeszlam wszystkie choroby zakazne dzieciece, chodzilam tylko do zerowki bo w sredniakach caly rok chorowalam, powycieciu jak reka odjal, podobno po tym zabiegu rodzice w nocy co chwile sprawdzali czy oddycham, ale nie pamietam zeby mierzyli mi przeplyw krwi, w kazdym badz razie teraz jak choruje na gardlo, jak mam katar to odrazu idzie mi na sluch i gorzej slysze
Bozienka, mi tez wychodzi zawsze 2, chociaz nie bylam jeszcze w ciazy, poszlam raz do gina na NFZ, bo wszystkie go zachwalały w gazecie lokalnej o nim pisali ze taki super oh! i ah! wyczekalam sie na termin, zrobil mi cytologie wyszla mi 3, powiedzial, ze to sprawy rakowe nastraszyl mnie przeryczalam caly miesiac do nastepnej wizyty, na ktorej okazalo sie, ze mam zapalenie i stwierdzil:"niepotrzebnie pania nastraszylem", pozniej dodal jeszcze, ze "lepiej bedzie jak bede chodzila do niego prywatnie i ze nawet jak cytologia wyjdzie mi dobrze to itak to nie oznacza, ze nie mam RAKA"

... oczywiscie wiecej razy do niego nie poszlam

....ale sie rozpisałam :-)