reklama

Lutowe mamy 2021 [emoji7]

Tak jest. Dzieci i tak będą mieć zaburzone relacje międzyludzkie. Za moich czasów rozwiązywałam sama konflikty już od poaskownicyz kiedy ktoś zabrał mi grabki. Aktualnie place zabaw są okupowane przez rodzicow, którzy zaraz interweniują niezaleznie od wieku dziecka, nie mają sami okazji do tego żeby się pokłócić z kimś i pogodzić. . Potem wyrosną osoby, które nie radzą sobie z trudnymi sytuacjami.
Noo dokładnie. Matki kłócą się z matkami na płacu zabaw,, to nie mój brajanek,, 😂😂 ja ogolnie uważam, że dziecko musi nauczyć się trochę żyć. Zje piasek okej, będzie wiedzieć, że nie dobry 😁 serio jak widzę teraz dzieci to za głowę się trzymam. Nie potrafią biegać, rodzice trzymaja w domach bo na spacerki nie chce się wychodzić. Sportowo są opóźnieni okropnie. Każdy sie dziwi, że moje 5 letnie dziecko potrafi na rolkach śmigać na torze do jazdy, ale co się dziwić, poprostu chodze z nia i uczę. Sport to zdrowie, i chociaż póki jest mała mogę w niej to,, zaszczepić,, pojdzie do szkoły i sie zacznie, bo ktoś ma telefon a ona nie. Takze rodzice robią z dzieci ciamajady 😁
 
reklama
Noo dokładnie. Matki kłócą się z matkami na płacu zabaw,, to nie mój brajanek,, 😂😂 ja ogolnie uważam, że dziecko musi nauczyć się trochę żyć. Zje piasek okej, będzie wiedzieć, że nie dobry 😁 serio jak widzę teraz dzieci to za głowę się trzymam. Nie potrafią biegać, rodzice trzymaja w domach bo na spacerki nie chce się wychodzić. Sportowo są opóźnieni okropnie. Każdy sie dziwi, że moje 5 letnie dziecko potrafi na rolkach śmigać na torze do jazdy, ale co się dziwić, poprostu chodze z nia i uczę. Sport to zdrowie, i chociaż póki jest mała mogę w niej to,, zaszczepić,, pojdzie do szkoły i sie zacznie, bo ktoś ma telefon a ona nie. Takze rodzice robią z dzieci ciamajady 😁
Pewnie że robią, ale ja się nie udzielam, każdy robi jak chce, nie moje dziecko.

Ja w życiu nie rozwiązywałam sama 😂😂 nawet nie chodziłam do piaskownicy jak były inne dzieci bo się bałam i wstydziłam i byłam okropna ciamajda aż do wieku gimnazjalnego, potem chyba ulica mnie nauczyła jak żyć 🤣 wiele zależy tez po prostu od charakteru dziecka
Ja też byłam taka lękliwa i mam nadzieję, że syn tego nie odziedziczy. Do dzisiaj nie zadzwonię po pizzę, wstydzę się rozmawiać po ang. I w ogóle jak mam coś załatwić to się jakam. Myślę że gdyby jednak mama nie popychała mnie do przodu, to bym była jeszcze bardziej wycofana.
 
Pewnie że robią, ale ja się nie udzielam, każdy robi jak chce, nie moje dziecko.


Ja też byłam taka lękliwa i mam nadzieję, że syn tego nie odziedziczy. Do dzisiaj nie zadzwonię po pizzę, wstydzę się rozmawiać po ang. I w ogóle jak mam coś załatwić to się jakam. Myślę że gdyby jednak mama nie popychała mnie do przodu, to bym była jeszcze bardziej wycofana.
Pewnie każdy robi jak chce. Dlatego ja corke wychowuje na pewna siebie kobietkę. 😁Chociaż wstydliwa jest po ojcu.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry