Słuchaj, ja też normalnie jrstem bardzo aktywna, ale jak w 19 tygodniu powiedziano mi, że mi grozi przedwczesny poród, bo szyjka się niebezpiecznie skraca, a ja już pierwsze dziecko rok temu pochowałam (synek, 22+5), to uwierz mi, w takiej chwili zmieniasz w swoim życiu wszystko nieważne za jaką cenę. Dodam, że moj facet już drugi miesiąc nie pracuje, tylko opiekuje się mną i robi wszystko w domu (sprzątanie, gotowanie, serwowanie mi posiłków do łóżka, wspieranie mnie- cholernie ważne!!!,itp) bo ja mogę wstawać tylko do toalety i wziąć wieczorem 1- minutowy prysznic!
Szew miałam założony w 21+6. Moja szyjka miała 17 mm i zaczęła się otwierać (lejek). Tydzień wczesniej miala 25 mm i skrócila się o 8mm, gdy ja juz wtedy grzecznie lezalam w łóżku....
Kiedy założono mi szew miała 28mm i bez lejka. Dwa tygodnie później, juz 20mm, bez lejka. Dwa tygodnie dalej, wylądowalam w szpitalu ze skurczami, na szczescie udalo im się powstrzymac... dziecko dostało steryd na rozwój płuc, bo nie wiedzieli czy im się uda, czy nie urodzę niedługo w 27 tyg. No i oczywiscie na echo wyszło, że szyjka mierzy już tylko 14mm i jest... lejek.
Na szczęście szew jest sztywny, szyjka twarda, bo dzięki temu moja ciąża jeszcze trwa

.
Nie piszę tego po to, zeby Cię straszyć. Reakcja twojego lekarza jest jak najbardziej prawidłowa! U Ciebie to 30 tydzień, mniej zagrożeń dla dziecka. Ja się póki co modlę o ten tydzień. Dla mnie to będzie mój drugi sukces tygodniowy

. Słuchaj siè swojego lekarza i leż ile się da.
A i jeszcze jedno... skracająca się szyjka nie musi dawać żadnych oznak.