Mam po prostu inne zdanie. Widzisz to jest tak, że nasze opinie opierają się o to co widzimy # słyszymy # czego doświadczamy. Ja pracuję w służbie zdrowia i widziałam omdlenia, widziałam zmiany grzybiczne i dla mnie nie są to "mity". Wdychając dwutlenek węgla podduszasz się, trujesz, przez kilka godzin - to jest logiczne. Paląc papierosy też nie od razu dostajesz raka płuc. I jeśli ktoś mi mówi że maseczki są spoko i nie szkodzą, to po prostu nie wierze, nawet jak ma "dr" przed nazwiskiem. Ja zawsze twierdzę, że my się wszyscy dopiero za kilka lat dowiemy co tu się właściwie wydarzyło z tą #pandemia. Jeśli się nie zaraziłas to nie wydaje mi się że to zasługa maseczki

raczej Twojego (dobrego) układu immunologicznego

bo to on walczy z wirusami w naszym organizmie. Mój chlop tez to przeszedł i nie zaraziłam się, spiac z nim w jednym lozku -bez maseczki. Za to przeszlam to kilka miesięcy później będąc już w 7 miesiącu ciąży, no bo organizm osłabiony ciążą i łatwiej złapać

nie przekonuje Cię obsolutnie do zmiany zdania. Jestem za wolnością wyboru. Niech kazdy robi co uważa