reklama

Lutowe mamy - łączmy się!!!

reklama
a ja powinnam wykorzystac czas i troche studiami sie zajac, ale sobie mowie: sobota wieczor a ja mam czytac, pisac itd...:szok: (co innego ze codziennie sobie tak mowie...a dzis mi sie nie chce, a jutro cos tam cos tam....straszny leniuch sie ze mnie zrobil...)
 
My też same, od czwartku zresztą. Artur obchodził dzień ojca w Grecji, ale mu dobrze, dzisiaj miał plażowanko i kapanko w cieplutkim morzu, wczoraj zwiedzanie Aten, a jutro powrót do domu, no i całe szczescie, bo ja w tym czasie rozłożona byłam choróbskiem jakimś trudnym do zidentyfikowania. A dzisiaj jeszcze goście się zwalili, ale to nawet dobrze, bo jakoś nam smutno było;-)
 
Przeszło, dzięki susumali za troskę:-)A swoją drogą to nie wiem co to było, podejrzewam dwie rzeczy, pierwsza to skutki nerwówki, a na drugie podejrzenie to chyba jestem za duża - trzydniówka;-)
 
Wczoraj posiedzieliśmy sobie milutko na wsi:-) Teściowie pomyśleli i wykombinowali Misiowi łóżeczko po ciotce oraz mocno sfatygowany ale na chodzie wózek po kuzynie, żeby miał na letnisku:-) :-) :-) Nasz wózek po złożeniu jest b.duży i do teściów samochodu nie wchodzi, mieści się tylko do una moich rodziców, ale już nic więcej wtedy do bagażnika nie wejdzie (własnego auta nie mamy, więc nie zwracaliśmy na to zbytnio uwagi przy kupnie wózka) . A tak można wpakować dziecko do fotelika i na miejscu przesiadka do wózeczka, bez kłopotu:-)

Mój mąż wziął 2 tygodnie urlopu, więc pewnie wybędziemy na parę dni. Tyle, że za 2 tygodnie chrzcimy bobasa i musimy jeszcze trochę w związku z tym pozałatwiać - w kościele, w lokalu (w naszym największym pokoju mieści się maksymalnie 12 osób, a liczymy na ok 30 - zwykle na imieninach przewija się ponad 20, ale wtedy jedni przychodzą wcześniej, inni później, to jakoś się mieścimy), no i w przyszły wtorek mamy szczepienie. Mam nadzieję, że będzie tak jak poprzednio - 3 minuty płaczu po zastrzyku i koniec objawów poszczepiennych :-)
 
A my wczoraj byliśmy w Częstochowie. Moj małżonek, z reguły niezbyt religijny, obiecał sobie, ze pojedzie jak mała trochę podrośnie do Częstochowy podziękować za nią Bogu. Pojechaliśmy więc razem.
Po drodze zatrzymaliśmy się godzinę w Łodzi i pochodzilismy po Galerii Łódzkiej.
 
reklama
Patri ,gratulacje!!!
Rozalka,moja corcia zachorowala na zapalenie oskrzeli w wieku 6 tygodni.Dostala za slaby antybiotyk i przeslzo na płuca:no:.Doktor kazala ja bardzo pionizowac,jak najmniej klasc na pleckach(bo sluz wtedy splywa na oskrzela),ewentualnie mogla na brzuszku.Oklepywalismy ja po syropkach...
Rozalka,naslu**** czy jest poprawa i czy maly nie ma dusznosci.U nas niestety wystapily przy zaplaeniu pluc:no:.Obserwuj malego uwaznie...Trzymajcie sie !!!
Dzięki wielkie.Mały dalej bez zmian,ciągle suchy kaszel,nie przechodzi w mokry,nie wiem czy to dobrze,czy żle.Ale tak mu trudno się oddycha.Katar jakby zelżał.Boję się,że przegapię jakiś objaw pogorszenia się małemu.Kuba nie gorączkuje,nastrój ma dobry,ale bardzo dużo śpi.W środę idziemy na kontrol,zobaczymy,czy jest poprawa.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry