Cześć babencje:-) Dawno was nie widziałam;-):-) Jakoś tak zleciało. Misio ostatnio mniej spał, to w dzień byłam bez szans na bb, a wieczorami Jarek ma monopol na komputer
Wczoraj była taka pogoda, że siedzieliśmy na placu zabaw 2 razy po ok godzinę, tylko Michałek miał problem decyzyjny - jedno okrążenie na karuzeli i pokazuje, że chce na zjeżdżalnię, 2 zjazdy i powrót na karuzelę - i tak ze 40 minut
A od karuzeli do zjeżdżalni jest ze 40 m, więc nieźle się nadreptał
Myślałam, że dziś powtórzymy, ale jak zaczęło słońce wychodzić, to dziecko mi padło, a potem ja do pracy, więc chyba, że z babcią wyjdzie
Wczoraj była taka pogoda, że siedzieliśmy na placu zabaw 2 razy po ok godzinę, tylko Michałek miał problem decyzyjny - jedno okrążenie na karuzeli i pokazuje, że chce na zjeżdżalnię, 2 zjazdy i powrót na karuzelę - i tak ze 40 minut
A od karuzeli do zjeżdżalni jest ze 40 m, więc nieźle się nadreptał
Myślałam, że dziś powtórzymy, ale jak zaczęło słońce wychodzić, to dziecko mi padło, a potem ja do pracy, więc chyba, że z babcią wyjdzie
tyle tego napisałyście
my kolejny dzien zmagamy sie z anginą ropną u Huberta - w koncu i nas dopadło choróbsko, chociaż tak dzielnie sie broniliśmy przez 14 miesięcy...:-(zaczęło się w piatek wymiotami po kaszce, potem wysoka temperatura 39st, w niedzielę było najgorzej bo temperatura skoczyła nawet do 39,5 i podawalismy relanium:-(no i od niedzieli niestety antybiotyk domięśniowo, nie dało sie uniknąc...
jestem ogólnie wykonczona, dzisiaj naszczescie bez temperatury:-)

