reklama

Lutowe mamy - łączmy się!!!

Mnie też Miśka o to chodzi bo wiem jak było jak pracowalam ja byłam szczęsliwa i miałam inne podejsćie do wszystkiego nawet wydaje mi się ze lepszy kontakt mialam z dziećmi i męzem a teraz jak mam wstać rano to mi sie nie chce Depresje juz przechodziłam i mam nadzieję że już nie wroci dlatego zawsze muszę mieć czas obejrzeć film czy poczytac bo bym zwariowala i domownicy czy chcą czy nie muszą to uszanować :tak:
 
reklama
Dobra babeczki,posprzątane,poprane,Kuba sie budzi i spadamy na spacerek.
Wieczorem goście,wiec pewnie do juterka....albo do popołudnia,jak mąż mi da wejśc na BB:baffled:
Pa!
O słonko wyszło,oby na dłużej...:tak:

U nas też wszystko ogarnęłam...nawet forum mi sie udało odwiedzić..:tak::tak: i słonko też wyszło..mówiłam że to zagłębie pogodowe i u nas..nigdy sie nie sprawdza pogoda z prognozą :-p:laugh2:

aguś zdrówka dla małej

dzień dobry ;-)
ja dzisiaj na uczelnię, ze też mi się zachciało tej podyplomówki ranyyyy zaślepienia dostałam jakiegoś chyba :baffled::baffled::baffled::baffled::baffled::baffled:

niestety wszystko wskazuje na to, że jak znajdę pracę muszę szukać też nowej niani - moja od maja ma umowę na czas nieokreśony na policji :-( więc nie będzie mogła przychodzić na rano ... nie muszę chyba pisać, że pasuje jej to znacznie bardziej niż praca u nas nawet na umowę... budżetówka to budżetówka, ma premie, trzynastki, praca tylko do 12 soboty i niedziele wolne......
strasznie mi z tym źle, bo muszę szukać kogoś nowego... ona jest z nami od 3 lat, zna moje dzieci i dom na wylot... oprócz tego że się opiekuje małymi jeszcze gotuje im zupę, pierze, prasuje, odkurza itd - ja w domu rzadko kiedy coś robię...
no i jest niesamowicie dyspozycyjna, jak trzeba przychodzi w niedzielę albo wieczorem, nie ma problemu z pójściem na imprezę do 2-3 w nocy...
naprawdę mi żal choć rozumiem jej decyzję...

Oj to miłego dnia na uczelni Wiśnia!!! A opiekunka to faktycznie złoto...rzadko takie są

Joanna73, połowa z nas ma taki dylemat, ale i nasze sytuacje domowe są rózne, dlatego decyzję najlepiej podjąć w porozumieniu z mężem. Ja do pracy wracam, bo nie dla mnie siedzenie w domu i chociaż nie zarobię kokosów, to chcę wrócić dla siebie, ale i dla dzieci, myślę, ze jak zajmę się czymś więcej niz tylko domem, będę szczęśliwsza:tak:

Ja też planuje na jesień do pracy pójść...dla siebie, bo siedzenie w domu mnie meczy..
 
No tez tak myśle jak dziewczyny, ja chyba pojdę do pracy jak Zosia skonczy 2 latka, wtedy przez rok czasu bede ją zawozić raz do jednej babci raz do drugiej, a 3 latkę bede zaprowadzac już do przedszkola :)...w domu bym chyba zwariowała.

Miłego dnia Wiśnia!
 
Zdrówka dla Sarci,mam nadzieje,ze sie nic jej nie rozwinie...

Ja siedze w domu na razie.Specjalnie to nie mam gdzie Kondzia zostawic,a po drugie to nie chce:no:.Przy trojce dzieci ciezko jest zostawic wszystko i isc do pracy.Duzo pracowalam przed ciaza,wiec teraz troche odpoczywam;-):tak:.Moze nie dosłownie,bo własnie:
*wstawilam zmywarke
*właczyłam pralke
*dalam psu jesc
*rozwiesilam dwa prania
*umyłam podłogi w kuchni,łazience i przedpokoju:sorry2:
Zostało mi prasowanie,ale juz nie mam siły stac przy desce:baffled:.
A wszystko przez Pana K,bo nie pozwala mi wyjsc z pokoju na krok:wściekła/y:.Dzieciaki maja go juz troche dosc,bo im wszystko rozwala i sie w dodatku smieje,jak one sie złoszczą...:wściekła/y::-D.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry