Witam miłe Panie,
najsampierw witaj
Asia, cieszę się że się przyłączyłaś:-)
lileczka, mam wizytę w niedzielę na łubinowej i jak chcesz, to się podowaiduję wszystkiego o dodatkowych kosztach. Na razie wiem o samych wizytach
a ja byłam dzis na pierwszych zajęciach w szkole rodzenia. Rany, jeszcze nigdy się tak nie wynudziłam!! Położna miła "do zalizania", taka dobra mateczka wszystkich mateczek, ale za to głos jak zza grobu

Gimnastyka jak dla emerytów (nie spodziewałam się aerobiku, ale to już była przesada), jak położna kazała usiąść z "lekko rozszerzonymi" nogami to usiadłam prawie w półszpagacie, a ta do mnie "Kochanie, co ty wyprawiasz?" Trochę się przestraszyłam, bo tak huknęła. A potem relaks na komendę!! Nie żartuję!! Kazała nam się położyć na boku na materacach, zgasiła światło, puściła jakąś daremną płytę relaksacyjną, gdzie jakaś dziunia irytującym głosem powtarzała "Prawa ręka staję się ciężka, jestem pogodzona z życiem" i inne bzdety. Przez 10 minut myślałam że umre na tym materacu. Ani się do kogo odezwać (bo wszystkie się "relaksowały") ani nic. Potraficie spać na żądanie? Bo ja NIE!! Normalnie Kaszpirowski to impreza techno w porównaniu do tego badziewia z płyty. Potem dostałyśmy "za darmo" próbki jakichś kremów, oliwek - na pewno wliczone w cenę zajęć. Na dobranoc nastraszyła nas opowieściami o wadach wszystkich szpitali w okolicy i zapewniła, że ten nasz lokalny jest najlepszy;-) Masakra!!
Ania31, jak się czujesz??
Całuski na dobranoc dla Was wszystkich