Witaj Zytka
Dziewczyny coś na poprawienie humorku :-)
Zyla raz sobie wataha wilków. Glodnych, ze hej. Szly sobie raz wilki i napotkaly zajaczka.
- Wpierdzielimy cie zaraz, szaraku!
- Panowie, nie jedzcie mnie! Zaprowadze was w miejsce, gdzie pasie sie stado owiec!
- Ok, prowadz.
I zajaczek prowadzi watahe wilków. Ida, ida... owiec nie ma.
- Gdzie to stado, zlobie?!
- Za ta góra.
Ale wilki glodne, ze hej nie wytrzymaly i zjadly zajaczka. Glód zaspokoily. Na chwilke. Minela wataha góre, a tam wielkie stado owiec.
- Cóz, nie oszukiwal zajac. Trza go przynajmniej pochowac.
Wrócili na miejsce konsumpcji i zlozyli kosteczki do grobku. Ale jakie napisac epitafium?
- Moze 'Zajaczkowi - przyjeciele'?
- Pojebalo cie, jacy my dla niego przyjaciele? Przeciez go zjedlismy!
- Fakt. Moze wiec: 'Zajaczkowi - wrogowie'?
- No nie... W sumie tacy zli nie jestesmy.
Po krótkiej naradzie napisali na grobie:
'Drogiemu przewodnikowi i konsultantowi gastronomicznemu - pamietajacy koledzy'.