reklama

Lutóweczki 2008-wątek główny

Witam ponownie :)
U nas też pięknie, jakby wiosna :) Ja już po spacerku.
Ania ajra- do pępuszka spirytus, a rivanol na krocze do zagojenia- działa odkażająco.
Patrysia- ja wstałam po 6 :)
Kropecka- na pewno idziemy na WOŚP!
Agawa- właśnie ja też kupiłam devikap. Ale jest wiele preparatów wit.D3. I też tak jak Ania31 oglądałam "mamo to ja"- to bardzo fajny program :)
Mysza - ja jeszcze nie wybrałam pediatry,nie mam nawet kogo zapytać o dobrego w moim rejonie :( Mam nadzieję,że trafię na kompetentnego...

Dziewczyny rodzicie z mężami, a jeśli tak to czy płacicie za poród rodzinny? to tak z ciekawości pytam, po wejściu na polecaną przez Magdalenę27 stronę :)

Pozdrawiam cieplutko!
 
reklama
Cześć Koleżanki,

witam po długiej przerwie. Nie pisałam, bo po prawdzie nic mi się nie chciało. Rok skończył się dla mnie pogrzebem mojej Olci. Po 6 latach walki z chorobą jej maleńkie serduszko powiedziało "dosyć" i dołączyła do grona Aniołków. I choć wszyscy mi mówili "Tak lepiej, ona już nie cierpi, nie męczy się", to ja wcale nie czuję się lepiej. W dniu kiedy Olcia zmarła byliśmy z mężem w sklepie aby skończyć kompletować wyprawkę dla Kubusia. Tak bardzo się cieszyliśmy, a wieczorem Olcia przestała oddychać. W sylwestra mieliśmy pogrzeb. W noc sylwestrową oglądałam z siostrą sztuczne ognie i tak gadałyśmy, że w życiu tak właśnie jest - radość przeplata się z cierpieniem.

Niby wiedziałam, ze to nastąpi, liczyłam się z tym. Wszyscy lekarze mówili mi, że Ola nie będzie długo żyła. A jednak teraz została taka straszna ogromna pustka. Tak bardzo mi jej brakuje, że wszystkiego mi się odechciewa. I tylko Kubuś pomaga mi się pozbierać, kiedy kopniakiem daje mi do zrozumienia, że teraz mam się skupić na nim, że stres wcale mu nie służy i że denerwuje się, kiedy ja się zadręczam.

Tak smetnie rozpoczęłam z Wami rozmowę w Nowym Roku. Ale coś czuję, że mnie zrozumiecie.

Buziaki
Aggy
 
U nas też bardzo wiosennie :-) i spacerek niedawno zaliczyłam. 20 minut tylko, ale to dla mnie ważne, lepiej sie czuję, tak choć trochę dotleniona. Chociaż też zaczyna mi byc trochę ciężko z brzuszkeim:) i jak pochodze kość ogonowa mnie boli:confused:.
Kropecka Na WOŚP też coś damy jak co roku, ale żadne koncerty w grę nie wchodzą.:( Ja znam jedną dziewczynkę, która urodziła sie z wadą serca i też ratował ją sprzęt zakupiony przez fundację:), teraz ma 14 lat:-)
Też chciałabym rodzić z mężem, ale przy cc być nie może:(
Paty to dobre wieści z wizyty! To życzę, zeby Twoje dzieciątko sie odwróciło na czas:) A słyszałaś o takich ćwiczeniach, które mogą pomóc dziecku się odwrócić? Nieskomplikowane, czytałam o nich w książce dr Preeti Agrawal "Odkrywam macierzyństwo".
Patrysia to już moze niedługo u Ciebie! A z tą szyjką to gin mi mówił, ze wiele zależy od tego, czy jest miękka, czy twarda. Mi założyli ten pessar, bo podobno była raczej miękkka i to groziło przedwczesnym porodem, ale jakby twarda była to nie byłoby trzeba prawdopodobnie. Dobrze, że jesteś już w bezpiecznym czasie, no ale pewnie, że idealnie do 38 tygodnia:-) Ja czekam na ten 36 tydzień to sobie zaszaleję:-D
Anna ajra fajnie, ze dzis już lepiej sie czujesz! Ja też wczoraj jakiś kiepski dzień miałam, jakieś mdłości sie przypętały, a dziś bardzo dobrze:-)
Agawa udała się drzemka i korki?;-)
 
Aggy, nawet nie wiem co mam powiedzieć :( Bardzo mi przykro, wiem jak kochałaś siostrzyczkę :( Masz jednak dla kogo żyć, Kubuś wynagrodzi ci wszystkie cierpienia jakich w życiu doznałaś.
 
reklama
Bardzo Wam dziękuję za słowa wsparcia.
Byłam w środę u gina i przepisał mi relanium. Na skurcze macicy,ale jak wiadomo też uspokaja. Termin mi się przybliża, bo Kuba rośnie w monstrualnym tempie i chyba urodzę wcześniej. W każdym razie już się spakowałam.

A Wy? Spakowane, czy dopiero będziecie się pakować? Chyba nie możecie się już doczekać, co?
Love
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry