reklama

Lutóweczki 2008-wątek główny

Witajcie!
Też od rana mam ciekawie. Uaktywniły sie babcie, tylko wstałam i się umyłam zadzwoniła jedna, potem tylko się zdążyłam ubrac druga. Obie siedzą jak na szpilkach, bardziej niż ja:baffled:. A wczoraj rozbawił mnie tekst koleżanki, którą spotkałam idąc na zakupy: "To ty jeszcze chodzisz?!":-D:dry:Rzeczywiście baardzo dziwne!
Ika_s wierzę, że lekarze podejmą dobrą decyzję i niedługo bedziesz sie cieszyć ze zdrowej córeczki! Trzymam kciuki nadal...
Kwiatuszku witaj po przerwie i pokaż nam Hanię!:-)
Co z tymi chłopami,zdrowia dla nich dziewczyny!
Paulineczko poszedł Twój do lekarza?
Dobrego dnia!
 
reklama
witam sie i ja w mrozne i sniezne przed południe
za godzinke jade z Bartusiem do pediatry na kontrole czy plucka czyste po katarku mam nadzieje ze bedzie ok ale nerwy robia swoje
na walentynki dostałam od moich chłopaków róze i tulipana od M wiazanke róż i naleweczke babuni:-Dmusi czekac i mocy nabrac jakies 2 lata:-D:-D

cloe masz racje ja tez mam schizyza duzo przeszłam chyba z Kubusiem i teraz mi sie udziela

pozdrawiam Was

odezwe sie potem
 
Cześć laseczki!
wczoraj wróciliśmy do domu z synkiem :-D moje szczęście nakarmione śpi sobie słodko w pokoju obok, pewnie za jakieś 2 godzinki pobudka, no, chyba, że znowu się okaże, że rodzice pieluszki nie potrafią dobrze założyć i chłopak ma zasikany cały bok :eek::laugh2:
nie wiem, co już wiecie od tatusia Delfinka, urodziłam 10 lutego o 22:35 Igorka, ważył 3400g, 55 cm cudownego, zdrowego ciałka - jestem przeszczęśliwa :laugh2:jak położna położyła mi go na piersi to oboje płakaliśmy ze szczęścia
w wolnej chwili poczytam co u was, bo sporo nowinek się uzbierało :happy: i napiszę o porodzie
pozdrawiam was kochanieńkie :-)
 
Witam sie nadal 2 w 1
Wczoraj wieczorem lekkie skurcze ale to jakis falszywy alarm bo ustaly i do tej pory nic. Brzuch jakis mardziej wysuniety do przodu mis ie zrobil ale nieiwem czy sie obnizyl wydaje mi sie ze nie. A M rozchorowal mi sie calkowicie i dzis zamiast do pracy to lezy w lozku.
Oczywiscie wykozystalam sytuacje i sie z rana poprzytulalismy tylko to przytulanko nic nie daje:(:-( Chyb atrzeba zaczac wykozystywac go kilka razy dziennie moze w koncu cos sie ruszy:P
 
Cześć dziewczyny!:-D
Zmieniłam porę pisania postów. Michaś idzie spać ok 11 więc korzystam z wolnego komputera.:happy:
U nas wszystko na dobrej drodze i oby tak dalej... odpukać...
Ja na walentynki dostałam bukiet róż i ciepłe słowa miłości...:laugh2: mmm...:rolleyes2:

MAGDALENA 27 - ja też jakoś (na szczęście) przez całe życie nie miałam infekcji dróg moczowych, czy rodnych, dlatego też kropecka basen nie stanowił dla mnie zagrożenia, ale to wszystko kwestia zdrowia.:sorry:
W ciąży przytyłam 22/24 kg. Sama nie wiem, jak to się dzieję, że tak "szybko" straciłam 10kg. Jem "normalnie" i karmie piersią.:happy:
kropecka - cieszę się razem z Tobą!:laugh2:
agawa1 - zatem czekamy na Twój poród.:wink: Kamil ile ważył?:confused:
lileczka, Ania31, kwiatuszek.pregnet, aggy, Zytka - ;-)
cloe - śliczna dziewczynka!:yes:
Ika_s - mam nadzieję, że wszystkie wątpliwości się rozwieją. Trzymam kciuki i daj znać, jak wyszło te usg. Myślami jestem z Tobą!:happy:
przyszlirodzice - ładne serduszko, fajny pomysł.:tak:
Najka - zatem trzymam kciuki, poród niebawem...:-)
Gosia 78 - ja jeszcze czekam na lekarza.:dry:
Mysza - też miałam palce spuchnięte jak balony.:growl: Nie mogłam ich normalnie zginać.
patrysia - dziękuję za pozdrowienia i również gorąco pozdrawiam!:-D
Rekinasia - jeszcze raz gratuluję!:-)

Buziaki
 
:-) Cześc dziewczyny, witam z rana:-D, żartuje ja już na nogach od 8 godziny, ale najlepsze jest to że powróciła moja energia i dobry humorek:-D:-D aż sama jestem w szoku:szok:. To chyba po walentynkach:-)
Idę teraz sprzątac i smażyc naleśniki :-p a potem spacerek bo cudna pogoda u mnie:happy:
 
kwiatuszek - witaj z powrotem i pokazuj zdjęcia. czekam tez na dane do listy lutówek. Jeśli chodzi o karmienie, to gdy wiem że młody dopiero niedawno jadł to jak płacze to nie przystawiam go do piersi tylko noszę i usypiam dalej. Nie chcę żeby się przyzwyczajał i traktował moją pierś jak smoczek.

Ika_s
życzę szybkiego porodu żebyś już się martwić nie musiała

aggy - no niestety, Wiktor nadal płacze, krzyczy i marudzi. Chyba się muszę do tego przyzwyczaić :o

Myszaaa - może spać ci się chcę bo się poród szykuje a przecież ty masz go przespać ;)

ulenka - Wiktor dostał Nystatynę do antybiotyku. Już mu się tyłek powoli goi ale i tak mi go żal jak trzeba go przewijać bo strasznie płacze. a twoje krwawienie to od szyjki poruszonej pewnie. Może się coś ruszy ? A te pytania mnie rozwalają. Ludzie chyba naprawdę nie zdają sobie sprawy z pewnych rzeczy, olej ich, to przecież oni nie mają pojęcia o co w tym wszystkim chodzi.

Najka - współczuję telefonów i natrętnych pytań. Tekst o chodzeniu niezły :)

Ania - trzymam kciuki żeby z Bartusiem było wszystko OK.

Rekinasia - witaj z powrotem :) A co do pieluszek to jakich używacie? My początkowo używaliśmy takich co z niemiec od siostry dostałam i w jedną noc przesikał nam 5 ubranek. Kupiłam Huggiesy Newborny i nic już nie przesikuje. To nie jest wasza wina złego zakładania pieluszki tylko niedopasowania pieluszki do dziecka. I pamiętaj żeby zawsze przed zapięciem pieluszki siusiaka na dół skierować :)

przyszlirodzice - jeśli macica nie jest gotowa na poród to przytulanko też nic nie daje :/ Niedługo doczekasz się córeczki.

anna_ajra - ja straciłam narazie 8 kg, zostało mi do wagi sprzed ciąży 7. Też jem wszystko na co mam ochotę.

Magdalena - dobrze że masz dobry humor :) ja też nie narzekam.
 
Witam sie nadal 2w1.Nic nie wskazuje na rychle zmiany. Wyspalam sie dzis poprostu jak nigdy, tylko 2 razy sie budzilam:szok: Humor mi dopisuje tak jak kazdej z was dzis. M. jest w domu i do lekarza sie nie wybiera:crazy: bo mu przejdzie!!:eek::angry::nerd::baffled::confused2::-p Juz nie wiem co mu zrobic mam!! Tymczasem ja spadam na zakupy- samochodem M. moze kierowac, wiec trzeba to wykorzystac
 
reklama
Hop hop! A my ciągle 2w1!

Nie przesadzacie aby? Jak mam nadrobić kolejny dzień zaległości w czytaniu BB? A wczoraj mnie nie było, bo 3h zeszły mi na izbie przyjęć na KTG i szykowaniu walentynkowej kolacji.
Nadal wszystko w normie - tzn. tętno Julci w porządku, skurczybyki - brak. W sobotę kontrola, w niedzielę - hospitalizacja. Oznak porodu - nie odnotowano.
Walentynki udane - z mojej strony spaghetti przy świecach i lody (mój M wraca z pracy po 21, więc pora odpowiednia), a ja dostałam bukiet róż i taką mini maskotkę łosia, z magnesami na lodówkę - urocza!
A dziś od rana składaliśmy łóżeczko, może później wrzucę jakieś fotki, ale mój M wyszedł właśnie z domu z aparatem.
Łóżeczko śliczne, tylko baldachimu nie rozpracowaliśmy do końca, ale to kwestia czasu. :-D Tylko nie dziwcie się, że tak późno je złożyliśmy, to nasze drugie łóżeczko i przez najbliższe 3 tygodnie się nie przyda. Pierwsze czeka u moich rodziców zwarte i gotowe.

I ciągle mnie nurtuje - czy Synek Delfinek ma imię?? Czy może przeoczyłam?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry