ufff...trochę mi zajęło nadrobienie zaległości w czytaniu, ale sukces :-)
po pierwsze:
Madziulka i Paty gratulacje!!!
pewnie nie będę pierwszą, która to powie: mój synek jest cudowny!!!

rozczula mnie normalnie, każdym gestem. Teraz jak patrzę na zdjęcia z usg i na synka to odnajduję podobieństwa, ale przedtem sobie za nic nie mogłam wyobrazić, jak on będzie wyglądał???
jak tylko opanuję tę trudną sztukę

to wkleję wam zdjęcie. Dzisiaj mu postawiłam świeczkę na biuście - o 22:35 minął pierwszy tydzień!!!

mieliśmy cudowne walentyki, bo to był dzień naszego powrotu do domu ze szpitala
przedwczoraj w nocy spałam aż 3,5 godziny

Igor co 2 godziny chce jeść i potrafi ciągnąć przez 30min z jednej a potem 10-15 z drugiej piersi a że Igor jest z tych ulewajacych to pol godziny po jedzeniu go 'pionizuje'

-
Zytka, wiem co czujesz :-)
po porodzie z 16 kg straciłam tylko 5 kg, czy to możliwe???

ta waga jest przekręcona
Kropecka co do pielęgnacji skóry: nam jedna położna na oddziale polecała parafinę, że nie daje alergicznych odczynów, łagodzi i 'naoliwia' dziecko, faktycznie Igor po tym jak go wykąpała był aksamitny
Tak jak ty używamy Huggies Newborn, tylko chyba my jesteśmy nieporadni jeszcze w dobrym zakładaniu :-( o siusiaku wiem, ale przesikanie i tak często mi się zdarza... BTW jakich danch potrzebujesz do listy?
Agawa1 w piątek (8.02) tatuś Delfnka też do niego przemawiał i zobacz - efekt piorunujący! 2 dni później był tutaj

Miłosz? - very
NICE
Gosia78 jestem rozwydrzona

i podziwiam te bohaterki, które sobie radzą same przy dziecku, jak poszłam myć zęby to się cały czas stresowałam, że Igor się obudzi - a to przecież tylko 2 czy 3min! i 2 kroki z łazienki do pokoju!
Myszaaa do szpitala zażyczyłam sobie audiobooka i miałam nagranego właśnie Harrego Pottera w oryginale, ale byłam tak zaabsorbowana wydarzeniami, że nie dawałam rady się na tym skupić: włączałam mp3 i wyłączałam po chwili, bo stwierdzałam, że nie podążam za wątkiem
Ika_s to ma wielkie znaczenie czy rodzisz naprzeciwko drzwi, uwierz mi, właśnie dlatego, że jest i tak ciężko, nie potrzebujesz dodatkowego dyskomfortu, tylko wręcz przeciwnie, wsparcia, także w postaci dobrych warunków i tego, że czujesz się pod dobrą opieką.
Super, że z twoją maleńką wszystko OK po badaniach!
Magdalena ty na macicę nie narzekaj, dzięki niej masz dzieciątko

tak jak ty się bałam ubierania, ale to łatwiejsze niż się wydaje, nawet body wkładane przez głowę, które wydawało mi się niemożliwością, teraz zakładam bez trudu.
Sana ŁÓżeczko urocze, w sam raz dla ksieżniczki :-) A ten sen to może proroczy?? kupka maluszka wygląda jak jajecznica...
Co do obaw to największy do tej pory horror przeżyłam, jak pewna niemiła położna (naprawdę wyjątek w tym szpitalu) po nieudanym badaniu słuchu, na moje pytanie, co to znaczy, odburknęła, że 'albo ma zamaziowane uszy (???) albo niedosłuch' i badanie do powtórzenia następnego dnia. Możecie sobie wyobrazić, co przeżyłam. Badanie powtórzyli następnego dnia o 23 :00- cały dzień czekałam jak na szpilkach na wezwanie na badanie, rodzina i przyjaciele pod telefonem czekali na wiadomości. Jak przyszła do mnie z aparatem inna położna, zbadała i powiedziała, że wszystko OK, to od razu mi się potok łez wylał. Powiedziała mi też, że dzieci często w drugiej dobie życia mają zatkane przewody w uszach i dlatego mają niedrożne uszy a badanie w 99,9% wychodzi ok, wady słuchu są rzadkie. Tamtą czarownicę normalnie bym przeciągnęła po ziemi, co taki człowiek robi w pracy z noworodkami???


Mamuśki pytanie do was: czy przewijacie przed każdym karmieniem? w nocy też? nam tak kazali w szpitalu. Problem w tym, że młody po jedzeniu / w trakcie często robi w pieluchę i wtedy mam dylemat co robić: czy przewijać, mimo, że śpi po karmieniu?? boję się, że sobie pupę odparzy - co robić?
Sprawdziły się moje obawy, że mamy za mało ciuszków - jednej nocy w szpitalu wyczerpałam cały zapas, bo jak się nie zasikał, to mu się ulało a na koniec, ostatni zestaw załatwiłam sama: miałam zdjęty stanik (miałam nawał mleczny i właśnie umyłam piersi po kapuście, żeby synka nakarmić) i zalałam go dokumentnie pokarmem :-( co mi pozostało? miałam łóżko przy kaloryferze, więc suszyłam i jak było suche, to brudne zakładałam
z dobrych wieści: nie mam ani jednego rozstępu na brzuchu! boję się jeszcze o piersi, bo z pokarmem zrobiły się wielkie jak takie żółte melony, które widujecie w supermarkecie :-) i brzuszek jest zabawny, taki jak u Buddy
no to walnęłam esej!

to dlatego, że nieprędko mogę znowu zawitać, ale myślami jestem z wami