Najka
30-tki , przyszłe mamusie; Mamylutowe'08
Witajcie!
Mąż w domku, więc udało mi sie tu dotrzeć, jakoś ciężko w ostatnich dniach, kiedy sama z Ewcią jestem.
Gosia78:-) Niestety, nie widzimy za bardzo poprawy i kolki kilka godzin dziennie męczą Ewunię:-(Już jak sama byłam i nic nie pomagało to i z nią zaczęłam płakać. A potem przypomniało mi się o suszarce (chyba Kropecka pisała kiedyś?) i ogrzałam z daleka brzuszek, to plus szum chyba dało efekty, bo Ewcia sie uspokoiła. I to pozwoliło nam przetrwać wczoraj. Niestety to działa tylko podczas stosowania. Liczymy, ze będzie lepiej. W kapieli też sie po chwili uspokaja. Na szczęscie w nocy jest dobrze i jak na razie tylko w dzień ta kolka. W nocy ładnie 2 razy wstaję do przewinięcia i karmienia i córcia zasypia szybko. Za to w dzień
. Wieczorem padam.
Gosia dobrze, ze Jasiowi lepiej.
Myszaaa witaj , wyrazy podziwu! :-)
Ania ajra i Agawa nie poddawajcie się w sprawie karmienia!
No i chyba tyle popiszę, bo zaczyna płakać Ewcia:-(Pozdrawima Was Wszystkie !:-)
Mąż w domku, więc udało mi sie tu dotrzeć, jakoś ciężko w ostatnich dniach, kiedy sama z Ewcią jestem.
Gosia78:-) Niestety, nie widzimy za bardzo poprawy i kolki kilka godzin dziennie męczą Ewunię:-(Już jak sama byłam i nic nie pomagało to i z nią zaczęłam płakać. A potem przypomniało mi się o suszarce (chyba Kropecka pisała kiedyś?) i ogrzałam z daleka brzuszek, to plus szum chyba dało efekty, bo Ewcia sie uspokoiła. I to pozwoliło nam przetrwać wczoraj. Niestety to działa tylko podczas stosowania. Liczymy, ze będzie lepiej. W kapieli też sie po chwili uspokaja. Na szczęscie w nocy jest dobrze i jak na razie tylko w dzień ta kolka. W nocy ładnie 2 razy wstaję do przewinięcia i karmienia i córcia zasypia szybko. Za to w dzień
. Wieczorem padam.Gosia dobrze, ze Jasiowi lepiej.

Myszaaa witaj , wyrazy podziwu! :-)
Ania ajra i Agawa nie poddawajcie się w sprawie karmienia!
No i chyba tyle popiszę, bo zaczyna płakać Ewcia:-(Pozdrawima Was Wszystkie !:-)
Czy to moze byc prawda?? Jesli tak to jak sie ich pozbyc??

marca tak byłam zdołowana że mój K zabrał mnie do rodziny 60km od Krakowa. W sobote nic sie nie działo, troszke brzuszek u dołu pobolewał , ale myślałam że to przez zaparcia... A w niedziele ok 13 zaczeły mi odchodzic wody.
Ech jak większośc z Was padam znóg. Moja Różyczka jest bardzo spokojna i strasznie łakomczuch z niej...Regularnie wstaje do jedzonka, a reszte czasu przespi albo sobie poobserwuje światek dookoła...
Polski z kliniki w moim miescie jest do przyszlego tygodnia w Pl. A Irlandczycy pewnie powiedza, ze to gazy (tak jak te polozne). Serduszko mial badane tylko po porodzie- do skali apgar