kropecka
Majowa mama 2006; Mamy lutowe'08
Ja po wczorajszym dniu zrobiłam się przybita i wystraszona. Bo oprócz tego oka, które dzisiaj wygląda już OK usłyszałam kilka niepokojących rzeczy. Po pierwsze to, że Olek ciągle przekręca główkę w jedną stronę ... myślałam że jedynym skutkiem może być odkształcenie główki a tu lekarka do mnie że to może być zwiększone napięcie mięśniowe. Staramy się go układać na drugą stronę ale on i tak się odwraca :/ A podobno nie leczone może spowodować przykurcz i długotrwałą rehabilitację. Druga sprawa to żółtaczka, która młodemu jeszcze nie zeszła :/ Została mu na policzkach i buźce co również zaniepokoiło lekarkę mimo że położna mówiła że najważniejsze że się nie rozwija i powoli schodzi, dla lekarki zbyt powoli. No i naczytałam się dzisiaj o powikłaniach zółtaczki patologicznej i boję się powrotu do szpitala na naświetlania itp :/ A do tego Olek od wczoraj ma brzydkie kupki :/ Żółte ale wodniste i ze śluzem
Źle mi 
Mojej małej ostatnio spodobało się podobnie jak u Ika-S ,przytulanko na ramieniu i śpiewanie ( a raczej wycie ) mamy
Jak tylko ucichne mała robi się niespokojna...heh mam już swoją pierwszą fanke.
Ciesze się bo przynajmniej znalazłam sposób na nierozszyfrowany płacz Róży. A tak na początku się cieszyłam i chwaliłam że mała płącze tylko o jedzenie. Wystarczyły pare dni a wszytsko przybrało większy obrót.
Do tego dochodzi katarek małej który też jest powodem jej łezek.

Zresztą sama o tym lepiej wiesz bo to już druga dzidzia. Moja Róża też ubrała sobie jedną strone. A możliwe też że lekarka jakaś przewrażliwiona przewrażliwiona. Ja już zauważyłam globalną różnice zdań między położnymi a pediatrami
nurkuje głową w ochraniacz albo szczebelki 
