L
ladna.ex.panna
Gość
witam sie i ja:-)pogoda paskudna az nie chce sie nawet myslec o spacerku:-(
Igusia od feralnego imprezowego weekendu stała sie marudna przed zasypianiem ale na szczescie po cycusiu sie uspokaja
tyle tylko ze mam wrażenie ze od kilku dni potrzebuje wiecej jedzonka, bo musze ja dokarmiac z drugiej piersi - cos co wczesniej zdarzało sie sporadycznie teraz jest niestety regułą
niby fajnie, ze je, ale z każdym karmieniem schodzi nam teraz nawet godzina
i to bez przysypiania!co do przytulanek z męzusiem to od porodu jeszcze nic nie było, bo nie czułam sie na tyle komfortowo
dopiero niedawno przestałam miec upławy, poza tym nie jestem jeszcze zadowolona z mojego wyglądu
mam rozstepy tylko albo AZ na tyłku i chyba bardziej przeszkadza to mojej psyche niz mojemu m
juz kilka razy inicjował cos tam ale skutecznie go studziłam:-(teraz nie bedzie go przez dwa dni od czwartku do soboty wiec mysle ze czas już najwyższy bo z tęsknoty to chyba uschnę
wiem, ze niektore z was planują tez wyjazd na weekend majowy z maluchami i tak sie zastanawiam jak to organizujecie?
bo ja za żadne skarby swiata nie zmieszcze wszystkich gratów do samochodu...
a przeciez nie pojade w góry z przyczepką hehe
wiec zasiadam do Was. zdazylam pomalowac sobie pazurki nawet :-)
a w pokoju nigdzie nie bylo juz miejsca 

bo ja to mam strasznego glodomora ze on samym moim pokarmem sie nie naje 

