Zytka
Mamma...
Cześć Maminki!
I my wróciłyśmy z wojaży
Tydzień u rodziców M i jego babci (bez M!) do łatwych nie należał
Ale już jesteśmy w domku od soboty i się oswajamy 
Jak tylko Marcelinek da mi szansę to nadrobię zaległości w czytaniu
Bardzo się zrobiła marudna
Juz tak pięknie przesypiała nocki,a teraz pobudka z płaczem!!(co jej się nie zdażało) ok. północy, potem 3 i 5 z reguły
Uzależniona od mamusi na całego, nie mogłam jej zniknąć z oczu ani na chwilę, bo był płacz nieziemski
Dziąsełka myślę,że robia swoje i to marudkowanie to troszke pewnie ich sprawka...Wszystko co do rączki ląduje natychmiast w buzi.
W piątek powinnyśmy pójść na szczepienie,ale boje się trochę bo w niedzielę mamy chrzciny i nie wiem czy tego nie odroczyć na za tydzień?
Buziaczkam Was wszystkie mocniasto i lecę ogarniać chaos domowy
I my wróciłyśmy z wojaży
Jak tylko Marcelinek da mi szansę to nadrobię zaległości w czytaniu
W piątek powinnyśmy pójść na szczepienie,ale boje się trochę bo w niedzielę mamy chrzciny i nie wiem czy tego nie odroczyć na za tydzień?
Buziaczkam Was wszystkie mocniasto i lecę ogarniać chaos domowy
bo bedzie mu żal wyjezdzać


jak i mamusia

ale wiadomo...samo życie:-(
ehh
rrr...
jutro mamy szczepienie... zapewne zostanie przeniesione.
Mam nadzieję, że mu szybko minie.
Domyślam się, jak się czułaś... pewnie serce w gardle... masakra!
Oby nigdy nic podobnego się nie przytrafiło nam wszystkim...
ale nie zaszkodzi, gdy skonsultujesz to z lekarzem.
hmm... ślepym pasażerem... ?



