Witam Koleżanki,
jestem skonana. Miałam napisać, ale remontowaliśmy kuchnię i jakoś mi się nie złożyło, bo zap....ałam pomiędzy kuchnią a małym Rumburakiem:-)
Wyszło fajniście, kolorek śliczny, M zamontował mi oświetlenie podszafkowe, kupiłam nowe doniczki - wszystkie identyczne- i przesadziłam te moje badyle, może się opamiętają i odzyskają liście, bo na razie sterczą z doniczek takie smutne kikuty.
Myyszaaa - no nie mogę!! Najmłodszy z wszystkich a już tak kombinuje! Superasty jest!
Na razie Kuba obraca się w łóżeczku na wszystkie strony. Ostatnio siedziałam na balkonie i słyszę, że coś cicho. Myślałam że zasnął. A młody po prostu się obrócił, wykonał kilka skoków na plecach, ściągnął nadajnik "niani" z ochraniacza i antenkę wkładał do buzi, a kabelek owijał wokół siebie. Przeraziłam się, że może się udusić i postawiłam nadajnik za łóżeczkiem, gdzie na pewno (Panie Boże spraw) nie sięgnie.
A wczoraj dałam mu arbuza. Jak włożyłam mu kawałek do buźki to pluł, ale jak dałam do potrzymania skórkę z resztką miąższu (wcześniej zjadłam wszystkie pestki), to ciamkał, aż miło:-) Potem był cały uklejony i musiałam zaraz go wykąpać, bo nie chciał mi się od bluzki odkleić
Spadam, bo znowu słyszę ciszę, a ostatnio cisza przeraża mnie bardziej niż płacz. Odezwę się później
Buziaki