reklama

Lutóweczki 2014

Kobitki jakbym siebie czytała, non stop muszę ruszać buzią. już na siebie patrzec nie mogę :( słodycze to ile bym miała w domu to bym zjadła a wieczorem do jakiegos serialu chipsów paczka, ostatnio zakupiłam pączka z bitą śmietaną, pychota!
tez mam taka nadzieje ze jak zrobie dzien odpoczynku od słodkosci to jakos badanie na glukoze przezyje :)
w sumie z waga najgorzej nie jest ale jak tak dalej pójdzie bedzie później bardzo cięzko zrzucić !!
 
reklama
A mi słodkie coś nie idzie, wolę słone np chipsy, paluszki itp. Oczywiście lubię zjeść coś słodkiego ale tak samo jak przed ciążą w niewielkich ilościach i najlepiej jakieś ciasto i tak słodycze często u nas są rozdawane by się nie przeterminowały bo m. też nie przepada a synek lubi tylko lizaki i mambe a czekolady, batoników w ogóle.
Ja za to mam znowu ochotę na migdały i mogłabym jej jeść paczkami mniam....mam w każdej kieszeni i torebce :-p I już po tych migdałach mąż stwierdził że pewnie znowu syn będzie ;-)
 
Witam się dziś dość późno.
Co prawda rano zaglądnęłam, ale nikt nic nie pisał, a teraz widzę, że tuż po moim wyjściu się zaczęło ;-)

Verita, Małkus myślę, że nie ma się co sprzeczać co do podejścia w sprawie ustępowania kobietom w ciąży itp. Każda może mieć swoje zdanie, a i w państwach w których żyjemy panuje inna mentalność. Osobiście uważam, że jeśli rzeczywiście źle się czujesz z tego, czy innego powodu to wystarczy poprosić kogoś o ustąpienie i już. Dojeżdżałam do szkoły przez 8 lat. Koleżanka miała chorobę lokomocyjną i ciężko to przeżywała na początku. Nikt nigdy nie odmówił jej miejsca kiedy poprosiła. Także chyba nie jest tak źle tylko właśnie może nie ma co oczekiwać, że ktoś się domyśli, że czujemy się nie najlepiej.

A co się tyczy tego obżarstwa, mnie nigdy nie ciągnęło do słodkiego a teraz dzień bez jakiegoś ciastka to dzień stracony ;-) Chociaż ogólnie zawsze wolałam słone. Ale jakoś umiem się powstrzymać od nadmiaru takich łakoci, bo jednak obawiam się co będzie później...
Kesti nie wiem co Ci powiedzieć na temat synka, nie znam podobnego przykładu. Myślę, że jedyne co możesz zrobić to zapewniać go, że zawsze będziesz kochać go tak samo mocno, a jak już urodzisz to starać się angażować go do pomocy, żeby wiedział, że jest zarówno Tobie jak i maluszkowi potrzebny. Możesz jeszcze próbować obudzić w nim odpowiedzialność, która spoczywa na starszym bracie. Chodzi mi o to, żeby mówić mu, że będzie uczył wszystkiego, pokazywał co nowe itp. Tak sobie myślę, ale wiadomo, że życie pisze różne scenariusze.
Mój 5-letni chrześniak stał się właśnie bardzo opiekuńczy, ale zauważył też, że ja jestem teraz bardziej dla niego, bo wiem, że już niedługo tego czasu może zabraknąć. I rozczula mnie jak taki maluch co chwila pyta co robi Adaś, wczoraj nawet specjalnie dla niego robił kanapki, sam! A co będzie jak się mały urodzi to inna para kaloszy...

Poza tym umówiłam się dziś wreszcie na USG 4D :-) Na ostatni dzień miesiąca więc na wszystkich świętych, co by się rodzina nie smuciła będę puszczać filmik z mojego brzucha ;-)
 
Witajcie po krótkiej przerwie, u mnie względnie, brzuch mi rosnie i dokucza.

Wiecie co, ztym ustępowaniem miejsca w autobusie, to ja zawsze (jak jeszcze korzystałam) ustepowalam kobitkom w ciąży, bo przecież kierowca może wziąć ostry zakręt albo cos się może stać i po co narazac brzuch na obicie???ale niestety najgorsze sa w tym względzie moherowe stare baby swietojebliwe (mam nadzieje,ze nie uraze nikogo moja bezposrednoscia), jak bylam w ciąży z cora w 7 miesiącu zostałam zmuszona do jazdy autobusem na badania w godzinach gdzie te babsztyle jezdza masowo, był tlok i żadna mi nie ustapila miejksca, dziadki z reszta tez, az się jeden chlop wkurzyl i nawrzeszczał na te kreatury, a mi naprawdę było ciężko bo miałam dość spory brzuch, obiecałam sobie wtedy,ze jak jeszcze mi się zdarzy jechać busem nie ustapie starym babom, natomiast kobietom w ciąży zawsze i w kolejce w markecie i w autobusie.

Kesti zachowanie synka jest jak najbardziej normalne, moja Matyska caly czas się do nas przytula i mowi ,ze nas kocha i upewnia się,ze my ja tez, wiec tak jest z dziecmi.
 
Ostatnia edycja:
kasoku tak u nas mochery to w ogóle są perfidne. Wszystkie do kościoła biegają a wredne są i odzywki mają gorsze niż nie jeden nastolatek:-)
Ale zgadzam się że co kraj to obyczaj i tak jak marta mówi można w razie gorszego samopoczucia poprosić kogoś o ustąpienie miejsca.

Ja się objadłam słodyczami a teraz podgrzeję sobie fasolkę po bretońsku :-)
 
reklama
Wróciłam, wizyta opisana w wątku. Pisałam wam w sobote że mnie brzuch bolał to już wiadomo z czego :baffled: matrwiłam sie o koleżanke a sama mam taki sam problem ehhh. Winda przeklęta zaczeła dzisiaj działać także już nie chodze po schodach tylko się woże. Troche się podłamałam bo w sobote to wesele itd, pozatym męża nie było na wizycie ze mną, wtedy jak go potrzebuje to go niema :wściekła/y: A no i mam wogóle nie naciskać na brzuch nie uwierać itd sie pytałam o smarowanie to powiedział ze bardzo delikatnie. Nic zobacze sobie przepis na tvn player, wpieprze tą głupią lutke:no: i pójde spać.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry