reklama

Lutóweczki 2014

Dzis od 10 bylam na zakupach, musialam min stroj kupic na bal przebierancow dla synka:) Bylam tez wypelnic dokumenty o macierzynski, jak wychodzilam z biura stracilam rownowage na schodkach, i upadlam na kolana i rece, troszke sie poobdzieralam, dobrze ze to tylko 3 schodki... Skrocono mi tez czas pracy na 3h dziennie:) Jupi

Dziewczyny uwazajcie na siebie, te upadki sa bardzo niebezpieczne:/
 
reklama
Kesti ty uważaj bo z tego co dobrze pamiętam to już nie pierwszy raz takie twoje osłabnięcie, może jakaś anemia cię dopada :crazy:
dzwoniłam do gina bo już sie troche denerwowałam i ide na 16,45 na wizyte. Wepchał mnie mimo że panie z rejerstracji powiedziały NIE. Chciał mi przepisac jakiś feno.. coś tam i żeby mąż odebrał ale jak mu powiedziałam o gorączce i potliwosci to już chciał mnie widzeć. Dobrze że nie usłyszałam "prosze jechać na IP"
****ny brak windy przez miesiąc i teraz będę cierpieć do końca ciazy :angry:
 
Karolina ale mi smaka narobiłaś na rafaello! :-D No nic - zagryzę jabłkiem i może przejdzie :-p

Grzechotko nie martw się pierwszymi lekcjami. Mało tego - nie martw się nawet jak już zdasz egzamin i będziesz mogła sama jeździć. Uwierz, ze to dwa różne światy :-p Jak ja sobie pomyślę ile błędów narobiłam jeżdżąc już samodzielnie, że dziwię sie, ze jeszcze żyję :-p Ale człowiek uczy się na błędach i to prawda, ze w tym wypadku trening czyni mistrza. Na początku spać po nocach nie mogłam jak następnego dnia miałam sama jechać do pracy (5km :-p), a teraz śmigam i nie wyobrażam sobie życia bez prawka. Dasz radę :tak: Każda z nas zaczynała od zera. Nauczysz się wszystkiego ;-)
Co do glukozy to jestem ciekawa co mi powie jutro ginka... Ale spodziewam się, że albo wyśle do poradni diabetologicznej, albo będzie kazała kupić glukometr i samej kontrolować cukier. ;-)No i ta dieta... :confused2:

Kesti uważaj na siebie.
 
Kochane, tym razem to nie oslabniecie, a raczej pomylenie nog:) Jakbym chodzic nie umiala:) Myg dziekuje za troske na szczescie wszystkie wyniki mam dobre nawet jeszcze zelaza nie mam brac bo mam wysokie:):) :)
Nawet z twardnieniem brzucha jest zdecydowanie lepiej, odpoczelam troche w domu i od razu inaczej:) Nawet piec mi sie chce ostatnio:) Wczoraj pieklam ciasto korzenne z kremem malinowym:) Mniam:)
Za to dzis obiecalam moim chlopom tortille ze szpinakiem i kurczakiem:) Uwielbiam szpinak, dobrze ze u mnie tez wszyscy go lubia:) A to tez dodatkowe zelazo dla dzidzi:)
 
Ja wlasnie czekam w poczekalni u lekarza na moja kolej i pielegniarka zamiast mnie wazyc i mierzyc to se pogaduchy urzadza wrrr.
Verita no prosze taka to pozyje :-)
grzechotka plac manewrowy trzeba cwiczyc. Chyba nikomu nie wychodzi od razu. Mnie uczyli na taki knif :-) trening czyni mistrza :-)
nie nie , ja nie spalam obudzilam sie w sensie pozbylam sie porannych gosci( jak ja tego nie lubie) i doprowadzilam do funkcjonowania,oczywisce opoznienie na 100 %.
Co do boli pachwinowych mialam w poprzedniej ciazy , cos strasznego 2 razy po okolo tygodnia, mie moglam wejsc na gore po schodach nie moglam sie przekrecic, a polozna ze to normalne i moze trwac do konca ciazy . Na szczecie przeszlo
 
U mnie dzień na nogach od rana, miałam troche rzeczy do załatwienia, synciu się nachodził i padł, nawet nie zdążył zjeść obiadu, bo poszłam do kuchni odgrzać, przychodze a ten spi. No ale chociaż chwilka spokoju dla mnie :-)
Ja do smarowania ciała używam oliwki bambino na brzuch, a na resztę na nogi, ręce itp zwykle balsamy jak do tej pory. Myślę że to nie ma jak zaszkodzić dzidzi...???

Aaa....dostałam dzisiaj w końcu grzechotkę z FP :-)
 
Ja już po wizycie. Szczegóły w wątku tematycznym :)
gabi84 coś Ty, pewnie, że nie zaszkodzi :)
Wysyłam Wam zdjęcie obrączek, które odebrałam. Mi się bardzo podobają :)
 

Załączniki

  • 20131029_151826.jpg
    20131029_151826.jpg
    24 KB · Wyświetleń: 61
Mam wyniki glukozy :-)
Na czczo w normie i po 2 godzinach 91,4.
Jest dobrze.

Grzechotko - mi początkowo ciężko przychodziła nauka jazdy samochodem. Robiłam prawko jak miałam 18 lat i mi nie szło zbyt dobrze. Zdawałam kilka razy ale w końcu się udało. Teraz jeżdżę już 12 lat i sobie życia bez auta nie wyobrażam. Kocham prowadzić! Dorobiłam sobie jeszcze kat. A i zdałam za 1 razem.

Sandra - jeździsz motocyklem? My mamy w garażu dwa motory. Swego czasu też jeździłam, ale jednak wolę być "plecaczkiem" mojego męża.

KArolina - współczuję z tą osą...i to jeszcze we własnym domu, w październiku!

Edda - bardzo ładne obrączki!!

Odebrałam z poczty grzechotkę z FP :) Nawet fajna jak na gratis.
 
edda89 piękne obrączki! Gratuluje udanego zakupu.
BB_Anna no jeżdze...choć narazie mam zakaz :-) Ake mam zamiar powrócić do jazdy. Kocham dwa kółka.

Dziś byłam na wizycie i gin stwierdził,że mam mało krwi i mam tableteczki no i mam jakieś bakterie w moczu u też mam zestawik do łykania plus globulki blee. A i dostałam na glukoze skierowanie..ide 19 listopada. U nas można z cytrynką ;-) także fajnie. Myślę,że jakoś przeżyję :-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry