Witam niedzielnie...pustki tu straszne
Joasia, horror...to jedyne co mi przeszło przez myśl. Dzielna jesteś:-)
My właśnie pożegnaliśmy moją koleżankę z pracy, która wpadła zobaczyć Młodego. W tygodniu wpadnie kolejna:-)
Mąż pojechał do księdza i zaklepać salę na chrzciny. Chcemy na 27.04 lub na 4.05, potem na cały maj nigdzie nie ma wolnej knajpy.
No i sala nie klepnięta, bo pan mąż nie dogadał się z wikarym. Mamy przyjechać w ostatnią niedzielę marca razem z chrzestnymi. Jeszcze mi kurna może na nauki każą chodzić. Nie ma takiej opcji. Mąż wściekły, zaraz będzie mi tu bluzgał:-) chyba pójdę się zdrzemnąć:-)
Miłej niedzieli:-)