Dziewczyny, nie sprawdzajcie umiejętności i rozwoju swoich dzieci z tym, co jest napisane w książkach. I nie porównujcie z innymi dziećmi! To najgorsze co możecie zrobić sobie i maluchom. Jeśli wasze dziecko nie będzie umiało czegoś, co wg autora książki umieć powinno będziecie się dołować, że coś jest nie tak. A potem męczyć maluchyżeby się nauczyły.
Niech idą swoim tokiem. Nauczą się. Nie dziś to jutro. Wiem, że tak do końc tych porównań nie da się uniknąć- sama porównuję Mikołaja z Mają, ale nie robię tego pod kątem umiejętości. Każde dziecko to indywidualista i niech takie pozostanie:-)
Sandra, to nie musi być nabiał:-) ale mogło tak być, jeśli zjadłaś za dużo. Ograniczyć wzystkiego nie da się.
Ja powoli dochodzę do wniosku, że powinnam rozszerzać swoją dietę, bo dłu na polędwicy drobiowej, pulpetach drobiowych oraz cycach kurzych lub indyczych nie pociągnę. Choć mężon się cieszy, że jest mnie coraz mniej.
Dzieciaki śpią już jakąś godzinkę, ja też już w łóżku. Jeszcze chwilę pocytam i spać:-)
Kolorowych snów zatem:-) :-)