Witam Mamuśki :-)
Dojrzałam do doklejenia się do waszego wątku. Melduję że grzecznie przewaliłam całe 100 stron i mniej więcej orientuję się co i jak u Was ;-)Szczerze powiedziawszy bałam się że będę czuć się obco w takim "radosnym" wątku- myślałam że trafię na same entuzjastycznie nastawione mamuśki dla których największym ciążowym zmartwieniem są rozstępy

Okazuje się, że (niestety) większość z was jest podobnie jak ja po przejściach, ale kurcze musimy dać radę!!
Nick mam taki sobie, ale tak się złożyło że założyłam konto na boomie po poronieniu i nie chce mi się zakładac nowego bo rozdwojenia jaźni dostanę

Więcej o mnie: nie pochodzę z Trójmiasta

tylko z B-stoku (jak
Fifka) , w lipcu kończę 27 lat- dołączam więc do gangu
mikasi i mamy2006. To moja druga ciąża- pierwsza niestety zakończyła się w 13 tc: na prenatalnym 12 tc 6d okazało się, że serduszko dzidzi przestało bić dosłownie 2-3 dni przed badaniem :-(. Tydzień temu byłam na usg i widziałam "nowe" serduszko

Termin mam na 7 lutego.
Przeczytałam, że niestety jedna wasza lutóweczka straciła swojego maluszka :-(Niecierpię takich wiadomości... Dziś "u nas" w ciąży po poronieniu też jedna forumka ogłosiła smutne wieści :-( Nie rozumiem dlaczego tak się dzieje, czemu to jest takie niesprawiedliwe??
Mina29 przepraszam, że rozdrapuję Twoje rany ale widzę że straciłaś 2 maluchy w 11 i 12 tc. Znasz możliwe przyczyny tych niepowodzeń? Miałaś wcześniej jakieś objawy?
Fifka który lekarz puścił Cię kantem i nie chciał na nfz przyjąć, tylko ewentualnie prywatnie? I do kogo chodzisz teraz?
Pozdrawiam wszystkie i trzymam kciuki za wasze fasolki i najbliższe wizyty!!!!