Isia dzielna z Ciebie kobita, już niedługo będzie po wszystkim. Szczerze powiedziawsze jak siadałam do kompa to liczyłam że już Martinek na świecie ale widze że na wszystko musi przyjść czas
ArliJ w przedszkolu zawsze mozna się umówić na rozmowę niezależnie od zebrania, przynajmniej u mnie tak jest. A co do wypytywania to jak tylko mąż pójdzie po młodego zamiast mnie to zaraz Panie pytaja czy juz w szpitalu jestem
z synkiem w ciazy co wieczór stawialismy pozytywkę na brzuchu i graliśmy, jak się urodził to sie przy tym uspokajał, teraz jakos to zaniedbaliśmy a szkoda...
na86 sprawdzałam i po 16 Dee była dostępna, więc może nic złego sie nie dzieje...
siwa trzymam kciuki żeby akcja się ruszyła, a maleństwo szybko w Twoich ramionach wylądowało
M85 gratulacje córci
kitek powodzenia, oby długo to nie trwało
poczytałam trochę więcej o sprawie Madzi i chyba ta kobieta musiała mieć coś nie tak z głową. Nawet jak półroczne dziecko wypadnie z rąk (około metra wysokości) to raczej nie jest to smiertelny upadek. Z reszta nie wyobrażam sobie jak śliski musiałby być ten kocyk żeby wypadła. Sprawa dalej wydaje mi się śmierdząca, a fakt faktem że chowa ciało tylko ten kto chce ukryc swoją winę, czyli coś tam sie moim zdaniem innego wydarzyło. Szkoda dziewczynki bo śliczna była

całe zycie przed soba miała... ojciec i dziadkowie też Bogu ducha winni, a tu taka tragedia...