reklama

Luty 2012

Dzień dobry:-)
Dzisiaj wreszcie pięknie, zaraz wybierzemy się na spacerek

Wczoraj się zezłościłam, bo wybrałam się złożyć dokumenty do becikowego i okazało się że mam zaświadczenie od lekarza na złym druku.
W sumie prawie niczym się nie różnią, ale od stycznia jest nowy i teraz muszę znowu drałować do przychodni:angry:
Dziewczyny poszukuję kafelek łazienkowych w zielonkawo-morskim odcieniu. Możecie coś doradzić, może któraś ma takie:confused:
 
reklama
hej

łomatko...ojciec zapomina dziecka...Isia:-)

ja wczoraj pierwszy raz do wózka wsadziłam tak dla ..spróbowania....chuśtawkę wyszykowałam też...

teraz spi okno uchylone...musi się nasz telewizorek wykupkać porządnie..najeść i wtedy zaśnie..nie ma takich długich przerw w nocy jak wasze..ale dajemy rade..przytył od wyjścia ze szpitala tj od 6 marca 600 g ....

ja kapię jak daissy karmienie lekkie przerwa z godzinke ..kapiel masażyki zabiegi...i znowu karmienie i spanie. przestawiam go tylko na kapiel ok. 21-22 z 19....wydaje mi się, że po tej kapieli zasypia jak ja pierwszym snem..i budzi się po 3 godzinach ja w tym czasie moge tez złapać dobry sen:-)

na Mazurach piknie :happy2:
 
Dee to widzę, że u Ciebie też bez zmian :( co ja bym dała żeby Larze wreszcie cos pomogło na tej ulewania.
Serce mi peka jak ona ładnie poje tak 30 min (co u niej ostatnio rzadkością jest) a potem jej sie to uleje, czasem już strawionym serkiem jej sie ulewa. Nie dość, że ona jest zła to jeszcze cała do przebrania, ze 4x dziennie ją przebieram, pieluszki tetrowe, ktore kładę jej pod główkę do łóżeczka to też ze 4 zmieniam, pranie mam codziennie i dziecko zdenerwowane.
Isia no żeby mąż dziecka zapomniał....hahah
geniusia ja się skłaniam po woli do nie szczepienia tymi dodatkowymi ale jak zaczynam myśleć, że mała mogłaby akurat na to zachorować to już teraz mam wyrzuty, że nie chcę jej zaszczepić, taki mętlik w głowie. Kasy brak więc to też jest pewne utrudnienie...
Dowiedziałam się jeszcze wczoraj, że mój pracodawca ogłasza upadłość z końcem miesiąca!!!:angry::szok: Przede mną do wykonania telefon do PIP, muszę się dowiedzieć czy świadczenie pieniężna przysługuje mi do końca trwania urlopu macierzyńskiego i co z moim niewykorzystanym urlopem? jakby nie patrzeć to mam go minimum 4tygodnie do wykorzystania a obawiam się, że mi przepada w takiej sytuacji...może któraś Was z się na tym zna? jakiegoś pecha mamy :( mąż szuka normalnej pracy a nie dorywczej, ja nie mam dokąd do pracy wracać więc i jedyne pewne źródło dochodu się skończyło, zaczynam się poważnie martwić o nasz byt :(
 
wracajac do szczepien duze to pieniadze, ale jestem strachliwa

co do kapieli to Adas jest niecierpliwy jak glodny... w wodzie sie chlapie i jest super a potem na czyszczenie noska, masaz oczek, oliwkowanie i ubieranie marudzi lub plaCZE, ale potem je i lulu

dziewczyny mam pytanie...po tej ciazy chcialam zajsc szybko w 2 by miec 2 dzieci, ale te 7 miesiacy bylo tak stresujace, ze nie chce tego przezywac kolejny raz. teraz wszystko dobrze sie skonczylo (bo mialo byc bardzo zle, ale cos czuwalo nad Adaniem), druga ciaza moze byc bezproblemowa albo jeszcze gorsza (np. dziecko z wada rozwojowa),,, nie wiem ??? niby mam czas, bo po cc treba troszke poczekac... sama nie wiem, ale jestem bardziej na nie

DEE, CHOUETTE a karmicie z przerwami na odbicie?? moze cos to pomoze,,,
 
Ostatnia edycja:
U nas jest małe karmienie-kąpiel-dotankowanie ;) i sen...
Wczoraj byliśmy zmęczeni wieczorem i stwierdziliśmy, że dziś nie kąpiemy małego... no to Tomcio się zbuntował i nie chciał zasnąć... najedzony, pielucha sucha a on oczy jak 5zł o 23 i czeka na coś... no to ja mówię do M: kąpiemy go!... słuchajcie tak szczęśliwego syna w kąpieli to nie wiem czy już widziałam... no i oczywiście po kąpieli 20ml mleka i zasnął... Spał od 23:30 do 2.30, 3.15 do 5.15 (tu zjadł dosłownie 20ml mleka) i znów od 5.20 do 6.30... jak dla mnie fantastycznie bo widzę, że niedługo to jedzenie w okolicach 3 w nocy zniknie skoro on je tam tylko symbolicznie (a smokiem narazie jeszcze nie dał się oszukać)... a o 6.30 mój mąż się małym zajął to już wogóle się wyspałam do 9.30 ! szok!
Teraz zmykamy na spacerek bo cudowna pogoda jest.
 
hej mamunie:-)

U nas też dziś pieknie i słonecznie z tego też tytułu synuń grzecznie sobie śpi w wózku w naszej sypialni przy otwartym oknie-pierwsze werandowanie i leży już tak spbie 40 minut.Fakt że powinno być krócej jednak jest tak ciepło i przyjmnie i słoneczko tu nam tak prosto ładnie świeci że napewno dłużej nie zaszkodz.Mały tak słodko śpi że szkoda mi go budzić.Jutro ma być jeszcze lepiej -mama wpadnie jutro na kawke to ja wyskocze z małym na pierwszy spacerek ja będe śmigać z wózkiem a mama z moim szogunkiem za rączke.

Aż chce się żyć jak za oknem taka piękna pogoda!!!!oby tak jak najdłużej zostało!

A ze mnie mama nie ma co mały ubrany w śpioszki ładnie usnął to tylko wsunęłam mu czapeczke a że spał w rożku to wzięłam go tak z całym rożkiem i wpakowałąm do kombinezonu zapiełam po szyje i tak dałam małego do wózka bez dodatkowego ubierania-kombinezon ma ciepły!ale jestem wygodna,ale spał smacznie że niechciałam go budzić.

Rano małą ubrałam i wyszykowałam do przedszkola-zawsze m ją szykuje ale jakoś dziś wiktorek byl już przebrany najedzony to ja się nią zajełam -ale mała była ucieszona a m stwierdził że dziecko będzie wreszcie jak człowiek uczesane:-)No i chciałam sobie potem pospać a synuń jak nazłość nie dał mamusi,a to cycuś a to kupka i tak wkółko no i dupcia z mpojej drzemki.

Mama dziś mi na mieście kupiłam garniturek dla małego także ubranko do chrztu mam skompletowane.Jedynie dla siebie nadal nie mam!!!!ech człowiek przytyje i odrazu problem,kurccze mam nadzieje ze ten brzuch taki mi nie zostanie bo chyba się załamie!!!!

Choo-fakt szczepienia drogie my bieżemy wszystkie także spora suma wyjdzie ale chyba becikowe na to wydamy bo co zrobić z tymi pieniędzmi wszystko Wikuś ma wieć to bedzie na szczepeinie a reszte dołożymy.Nicol pamiętam dostała dużo kaski na chrzciny takze to posżło na jej szczepienia lepiej mi było w zdrowie zainwestować niż bzdury kupować,a i tak jeszcze Nicol kasy z tego zostało.

Isia-m udany niezła akcja,kurcze dobrze że byłaś bo niewiem co by było a m agent się nie skapnął że jednego dziećia brak.


Ja małego zawsze troszke przed kąpaniem przystawie do cycusia bo tak na głodnego to całą kąpiel krzycałby wniebogłosy także lepiej jak przed zje potem po kąpieli balsamowaniu i ubieraniu znów cycuś nie ma zmiłuj.

Nic mykam do kuchni kończyć obiadek to miłych spacerów życze spacerującym dziś mamusiom:tak:
 
Cho myślę, że PIP najlepiej Ci doradzi i odpowie na pytania.
Bardzo współczuję. Co się dzieje co chwilę na forum jakieś problemy w pracy:no:
A propos
Dee jak M po dniu próbnym?
Isia no pięknie dobrze, że go w domu zostawił a nie w sklepie:-D:-D:-D
 
Coś tak podczytuję jednym okiem ale nie do końca - odnośnie ulewania w naszym przypadku to przejedzenie. Wczoraj Eryk był ważony i waży 5400 gram (waga urodzeniowa 4010 a wyjście ze szpitala to 3800) lekarz powiedział że jest łakomczuch i nadmiar mu się ulewa i tyle. Robione miał usg brzuszka. Bo mój po każdym jedzeniu ulewa i to duże ilości mleczka.

Z tym ważeniem chodziło mi o to że 'przytył' ponad normę, lekarz mówił ze norma to w miesiąc 700gram.
 
Ostatnia edycja:
Cho mam to samo. Pralka pełna codziennie, pieluch tetrowych mi brakuje, bo ciągle są mokre :-(

Krisowa, ja odbijam małą podczas karmienia kilka razy i nawet podczas tych odbić mi ulewa. Żal mi malutkiej :-(

Dziś rozpoczęłyśmy źle dzień. Mała płakała i nie dała się uspokoić. I tak od 7 do 12. Myślałam, że to kolka, ale na szczęście espumisan w końcu pomógł i malutka się uspokoiła. Poszliśmy na spacer i teraz śpi rozgogolona w wózku. Chyba odsypia, bo rano tylko przysnęła i się budziła z płaczem.
Nas ciągle zastanawia jak powinny wyglądać kupki :-p kolor to jedno, a konsystencja? Mnie się czasem wydaje, że małej kupy są za rzadkie, ale mogę się nie znać. Śluzu w nich nie ma, ale nie przypominają papki tylko tak się potrafią lać po pieluszce jak świeżo po zrobieniu zmieniam. Sama nie wiem...

Po tej nocy i poranku jestem wypluta totalnie...

Antila, koszmarnie, wrócił padniety i stwierdził, że za takie pieniądze nie będzie tak harował, bo dwa dni potem cierpiał. Szukamy dalej. Coś się w końcu musi ruszyć :-)
 
reklama
Dzień dobry!!! :-)
Oj ale się u nas nawyrabiało, ojojoj....
Wczoraj miałam ten zabieg. Jakoś mało bezpiecznie czułam się u tego lekarza... 3 razy mu strzykawka wypadała i pielęgniarka musiała mu nową podawać :baffled: po zabiegu powiedział mi, żebym nie karmiła piersią do dnia następnego, bo musiał mi dać więcej znieczulenia, bo pierwsza dawka mu się za głęboko wbiła... :no: super... A ja nie odciągnęłam pokarmu... Pojechaliśmy z BB po mm i... O RANY BOSKIE!!! Co to się działo... Bogu dziękowałam a BB mogłabym do końca życia na rękach nosić za tą pomoc... Bo jak na złość dostałam takiego mega nawału pokarmu, że masakra!!! Zagnę Was wszystkie :-p Mogłabym chyba wszystkie Wasze dzieciątka wykarmić :-D Odciągałam po 120ml z jednej piersi, a cyce dalej jak kamienie... Porobiły mi się zastoje, dostałam gorączki... No i BB został na noc i siedział z Juniorkiem, karmił go butlą, a ja w łazience odciągałam pokarm płacząc i wyjąc jak pies do księżyca. Ciepłe prysznice, okłady, masowanie-nic mi ulgi nie przynosiło... Junior nie przyzwyczajony do butli, nałykał się powietrza, dostał kolki-krótko mówiąc rozpiździel po całości :-D Rano usnęliśmy wszyscy w jednym łóżku, wymęczeni niesamowicie... Później BB poleciał po bułeczki, zjedliśmy późne śniadanie i udaliśmy się na spacerek, bo pogoda przepiękna... :-) Cycki dalej mi rozsadzało, ale jak przyszłam do domku, to przystawiłam Juniorka do cycka, a z drugiego odciągałam-10min-100ml. Nie wiem, czy to normalne... :-p ale wolę mieć za dużo niż za mało :-D nie marnuje się :-D
W ogóle wczoraj, jak totalnie wyrodna matka, wiedząc, że nie mogę karmić skorzystałam z niepowtarzalnej okazji i zaciągnęłam BB do budki z fast foodami, wcinaliśmy zapiekanki i piwko sobie walnęłam :-D ach...
Jeżeli chodzi o wieczorne rytułały to my tak jak mniejsza część forumowiczek - delikatne karmienie, kąpiel, i karmienie już właściwe. Junior z pustym żołądkiem dostaje szału podczas kąpieli, nie mówiąc już o ubieraniu itd.
Totalnie nie widzi mi się ten wyjazd do Lublina... BB chce jechać z nami, bo nie chce, żebym sama się z dzieciątkiem tłukła przez pół Polski, ale nie wiadomo jak to będzie z jego pracą... Dostałam list od ojca Juniorka i najchętniej, to bym poszła tam do niego i bym go wytrząsła porządnie i natłukła po tym łbie. Pisze, że zabije każdego, kto się do mnie zbliży i mam sobie to zapamiętać. hehe. Jego mama powiedziała, żebym się nie dawała zastraszać, bo ona to samo miała z jego ojcem. Myślała, że syn będzie inny, ale jak widać coraz bardziej idzie w ślady ojca. Już bym chciała mieć to wszystko za sobą...
Aaaaa! Juniorek wczoraj zaszczycił mnie pierwszym, świadomym bezzębnym uśmiechem :-D dla taich chwil warto żyć :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry