tynka27 tylko ze ja nie bede rodzic sn, tylko cc - jak teraz bylam w szpitalu to troszke podpatrywalam jak przebiegaja porody i to co mowili na szkole rodzenia rzeczywiscie sie sprawdzilo - babeczki biegaja po korytarzach, cwicza, ruszaja biodrami - a potem raz dwa na lozko porodowe i najlepsze jest to ze krzykow rodzacych nie bylo slychac, slyszalam za to dopingujace polozne jak krzyczaly - "raz, raz, raz, raz, raz i terazzzzz" zastanawialam sie czy rodzace jeszcze zyja czy jak ze ich nie slychac??? za to nie podobalo mi sie jedno ze bardzo duzo porodow wspomagaja od razu oksytocyna - "zeby bylo szybciej", z drugiej strony podobalo mi sie to ze stosuja sie do standardow i ostatniej fazy nie przedluzaja na sile - max 1,2 godz, czyli tak jak powinno byc, jak nie idzie to cc i przynajmniej nie ma ryzyka ze dziecko bedzie niedotlenione, poza tym fajne tez jest to, że przy ostatniej fazie ktg jest non stop podlaczone, a nie tak jak w innych szpitalach, co 10-15 min, czasem moze byc juz za pozno po 5 min... potem sa same tragedie
ja polecam wszystkim patrzec na strone rodzic po ludzku przy wyborze szpitala, mozna tam wiele roznosci poczytac