mama Niki
Ewelina
hej kochane:-)Pluszaczek-dobrze że to tylko chwilowe było i przeszło-może z przemęczenia.Co do nacinania krocza to też jestem ciekawa jak teraz będzie
przy pierwszym porodzie nie pytali mnie o zdanie,położna wzięła nożyczki i ciach nacieła no i czułam aniby z tego co na szkole rodzenia opowiadano to nie powinno się tego czuć.Później szycie też mało przyjemne,poród tak nie bolał jak to szycie!Dziś z nów leniwy dzień -rano jak zawykle ciężko mi było wstać jak nie wiem co ,ale m mimo próśb nie chciał małej zawieźć.Wkurzył mnie niemiłósiernie bo mówił że nie da rady bo zanim my wyjedziemy do przedszkola to on musi iść na warsztat bo ma sporo pracy i remament.Także sama zawiozłam małą a on zamiast iść na warsztat smacznie spał dopiero jak wróciłam to się zbierał z łóżka.Potem poszłąm sobie pośpikac na momencik i poźniej jechałam do fryzjera.Jestem bardzo zadowolona jednak "mój Tomek"to złota rączka
Bardzo mi się pdoba!!!!m niepocieszony bo chciałby ażebym miała długie włosy a ja niekoniecznie chce długie.Nam fryzjerkom wszystko się szybko nudzi takrze zbyt długo w jednej fryzurze nie potrafie wytrzymać.Teraz mniej do układania a przedewszystkim do prostowania,jedynie grzywke i góre troszke musze podprostować.W łoski sobie odżyją a pozatym przy karmieniu będą garściami wychodzić także nie ma co żałować
Zaraz wrzuce fotki wkońcu obiecałam!!!czekam na ema jak na zbawienie fajnie jakby o17 skonczył bo strasznie mi się spać chce poszłabym na moment polezeć.Za oknem tak szaro i bóro że totalnie nic się nie che,jak małą odwoziłam rano a potem jak jechałam do fryzjera to tak wiało że myślałam że głowy pourywa,nie spodziewałam się takiej zimy,ciekawe czy śnieg jeszcze spadnie.Ech cos długo się Bliźniak nie odzywa mam nadzieje że wszystko u niej ok!!!!
Ps.Ta foteczka w sukience była robiona w Wigilie a te 2 to z dziś
przy pierwszym porodzie nie pytali mnie o zdanie,położna wzięła nożyczki i ciach nacieła no i czułam aniby z tego co na szkole rodzenia opowiadano to nie powinno się tego czuć.Później szycie też mało przyjemne,poród tak nie bolał jak to szycie!Dziś z nów leniwy dzień -rano jak zawykle ciężko mi było wstać jak nie wiem co ,ale m mimo próśb nie chciał małej zawieźć.Wkurzył mnie niemiłósiernie bo mówił że nie da rady bo zanim my wyjedziemy do przedszkola to on musi iść na warsztat bo ma sporo pracy i remament.Także sama zawiozłam małą a on zamiast iść na warsztat smacznie spał dopiero jak wróciłam to się zbierał z łóżka.Potem poszłąm sobie pośpikac na momencik i poźniej jechałam do fryzjera.Jestem bardzo zadowolona jednak "mój Tomek"to złota rączka
Bardzo mi się pdoba!!!!m niepocieszony bo chciałby ażebym miała długie włosy a ja niekoniecznie chce długie.Nam fryzjerkom wszystko się szybko nudzi takrze zbyt długo w jednej fryzurze nie potrafie wytrzymać.Teraz mniej do układania a przedewszystkim do prostowania,jedynie grzywke i góre troszke musze podprostować.W łoski sobie odżyją a pozatym przy karmieniu będą garściami wychodzić także nie ma co żałować
Zaraz wrzuce fotki wkońcu obiecałam!!!czekam na ema jak na zbawienie fajnie jakby o17 skonczył bo strasznie mi się spać chce poszłabym na moment polezeć.Za oknem tak szaro i bóro że totalnie nic się nie che,jak małą odwoziłam rano a potem jak jechałam do fryzjera to tak wiało że myślałam że głowy pourywa,nie spodziewałam się takiej zimy,ciekawe czy śnieg jeszcze spadnie.Ech cos długo się Bliźniak nie odzywa mam nadzieje że wszystko u niej ok!!!!Ps.Ta foteczka w sukience była robiona w Wigilie a te 2 to z dziś

Załączniki
Ostatnia edycja:
Pisałam, dzwoniłam, dowiadywałam się aż 3 stycznia powiedzieli, że niestety uznano ją za "oficjalnie zaginioną" i żebym napisała reklamację i oni mi dadzą odszkodowanie do 300E + wysyłka. Tylko że w regulaminie pisze, żeby dołączyć rachunki, faktury itp, no a ja zaczęłam zakupy robić już od lipca, a tu przecena, tu wyprzedaż no i rzeczy się nazbierało ale kto zbiera rachunki przez pół roku i to na małe rzeczy, miałam tylko rachunki na komórkę i z ostatnich zakupów ale to kropla w morzu. Napisałam do nich wczoraj w nocy, jak się sprawa ma i żeby jeszcze raz przeszukali magazyny/samochody że ja mogę poczekać. No a dziś smacznie sobie śpię o 10 i dzwoni Siostra i na komórkę i na skypa jednocześnie, że koniecznie musi mi coś pokazać. PACZKA DOTARŁA, normalnie radość niezmierna, bo nawet jakby mi bez rachunków oddali kasę to i tak połowy rzeczy już bym nie kupiła. Jutro Wigilia i Siostra spakowała prezenty i rodzicom i siostrzeńcom i nikt oprócz nas nie wie, że paczka jednak się odnalazła, bo firma skazała ją na straty
Wiec jutro będzie super niespodzianka po kolacji.
