Orchidea - trzymam mocno kciuki
Gnidka - ja będę gryzła.
Dziś od rana słyszę tylko mogłabyś, już urodzić, bierze cię - nie- a szkoda.
Nosz k...a jak bym ja specjalnie nogi zaciskała i miała wpływ na to kiedy dziecko mi się urodzi.
Przestanę z mężem gadać i odbierać tel.
Mam dziś takiego powera, że całą kuchnię na błysk wysprzątałam, szafki, szuflady pomyłam w środku, wszelkiej maści dawno nie używane a więc okurzone z lekka kubki, garnki, talerze myłam, wycierałam i z powrotem chowałam w czyste szafki.
Napociłam się jak wieprz przed ubojem, ale bynajmniej zrobiłam coś pożytecznego a nie czekam na poród jak na zbawienie.
W poniedziałek mam się wstawic w szpitalu na usg, ktg i amnioskopię i pewnie dzieć czeka grzecznie na te badania.
Domikcw- a ty jak tam po amnioskopii?
Zjem coś i zmykam pospać, co dzień szybciej zleci o te 1,5-2 godzinki.
Garstka dwupaków trzymajcie się dzielnie i się pchajcie na porodówkę, bo wnet koniec lutego...