Witajcie kochane :-)
od rana nie miałam czasu nawet żeby do Was zajrzeć i teraz mam stertę do nadrobienia. Zaliczyłam dziś spacerek z Laurą i Nerusiem do weterynarza, biedak ma grzyba w uchu. Przy okazji zważyłam wieprzyka i okazało się, że przytył (miał schudnąć bo jest na diecie):-(podjęłam dziś trudną dla nas decyzje i Nero od jutra kończy z wycieczkami do mojej mamy bo to ona go tak ładnie dokarmiała

zła jestem na siebie, że nie zrobiłam tego wcześniej. I jeszcze jedno postanowienie- od jutra zaczynam długie spacery z psem, razem będziemy dbać o formę

po rannym karmieniu około godziny 4 czy 5 rano wyruszać będę z psem na długi spacer a tatuś z córeczką niech się sobą zajmują
poli, fajna ta huśtawka, ja mam leżaczek bujaczek z tej firmy i jestem bardzo zadowolona
nacik, ani się waż przenosić do marcówek

jesteś największym lutowym nocnym nacikiem :-)
dreamuś, biedaku, współczuję przejść z piersiami, ja miałam nawał przez 2 dni i nigdy mnie tak cycki nie bolały jak wtedy, a jeśli Tobie porobiły się zastoje pokarmu to nawet nie chcę myśleć jak to bolało. Mojej córci jak schodziła skórka to na całym ciele i też kąpałam w emolientach i natłuszczałam a położna powiedziała wtedy, że tak może być nawet do miesiąca i nie mam się martwić. Przeszło samo, nawet nie wiem kiedy.
poli, mnie też piersi bolały w pierwszych minutach karmienia i czasami jeszcze bolą, tak już chyba musi być, z czasem będą bolały mniej aż przestaniesz zwracać na to uwagę. Co do szczepień ja nie dostałam żadnego wezwania, mam zadzwonić do przychodni i umówić się na szczepienie jak mała skończy 6 tygodni. Co do obkurczania macicy to moja pewnie już się obkurczyła a brzuch jaki był taki jest.
kwasia, za Ciebie obowiązkowo kciuki mam zaciśnięte, Robercik wyłaź i daj mamusi popalić po drugiej stronie brzuszka
Madziku, poradzicie sobie, pomyśl sobie jakie będzie szczęście jak wrócisz z maleństwem ze szpitala
paol1nka, witaj, ogarniaj się i wracaj:-)
Zanetka, spora kobitka z Twojej Malwinki, moja też już ponad 4 waży;-)
patik, Jaś to dopiero kawał chłopa:-)
gnidka, ja jak słyszę "masaż szyjki" to mnie ciary po całym ciele przechodzą
Ania, Ty chyba tak intuicyjnie doprawidziłaś się do ładu bo lada dzień czeka Cię rozpakunek
wszystkim nierozpakomanym życzę aby dzieciaczki zechciały ujrzec światło dzienne:-)a na problemy z nastrojem polecam czekoladę, której kochane po porodzie za wiele nie pojecie. Ja dzisiaj zaszalałam i zjadłam paseczek milki sliwkowej

niedobra matka i zła ale to było silniejsze ode mnie
