Poli - miałaś 100% racji!! dziękuje!! cycki już lepiej!!

jeszcze idzie wyczuć grudki, ale juz nie są takie twarde i gorące. No i nie bolą
Odnośnie karmienia piersią, to ja to bardzo ale to bardzo lubię

Dla mnie najgorsze jest to, że Antek w nocy je i je i je i robi kupy, ma sucho,jedzenia pod dostatkiem a i tak płacze. Nie potrafi zająć czymś uwagi, żeby nie płakać... ale pracujemy nad tym

Staram sie też go troszkę zmęczyć w dzień, żeby później padl jak zabity i powoli nam to idzie, ale opornie.
W czwartek byla położna. Tosiek z wagi 3600 zszedł do 3480, ale dzisiaj byliśmy na badaniu krwi z pięty i mój szkrab nadrobił

dzisiaj waży 3680. Dostałam pochwałę, że karmiąc piersią to super rezultat. Mały robi zdrowe kupki, a na brzuszek musimy stosować masaże. Jutro będę szukała dla siebie herbatki z kopru.
Ale jak ja się tam w tej przychodni popłakałam to sobie nie zdajecie sprawy... Pani pokłuła piętusie i moje dziecko tak płakało, a mi się serce krajało, że na to pozwalam, a on miał łzy w oczach... eh... te hormony to robią ze mnie wrak...