Ćwierć Nuta
Mamusia Szymusia :)
Hej Mamusie!
Nie było mnie trochę, bo niestety brak czasu i dużo rzeczy do zrobienia jest a wieczorem to już nic mi się nie chcę...
dreamuś mój Szymek też jeszcze nie potrafi siedzieć- jak go sadzam to na chwilkę, to przez chwilkę siedzi po czym spada na bok...
więc to jest jeszcze nie jego czas... Przeczytałam, że dziecko uczy się siadać między 7-10 miesiącem życia, bo to jest bardziej skomplikowana rzecz dla niż chodzenie;-) i niektóre maluchy zaczynają prędzej dreptać niż siadać, więc ja się tym nie martwię...przyjdzie jego czas- będzie ładnie siadał
Troszkę pełza do przodu, odwraca się na bok, żeby skręcić, obraca się z pleców na brzuch i odwrotnie-i tyle jego umiejętności
;-) Zębów też nie posiadamy
( moja mama mi powiedziała, że u mnie wyszedł pierwszy ząb jak skończyłam 11 miesięcy
więc, u niego też pewnie tak będzie ;-)
) ma to swój plus- bo Szymek uwielbia mnie "całować" (ssać) bo policzku, więc nie jestem gryziona ani w policzek ani po cycu...
No i właśnie..mój cycoholik też je w nocy...
Tzn. raz je a raz się drze, bo chcę sobie pocycać i tyle....Mam już troszkę tego dość
i chcę go oduczyć....Ale ciężko mi idzie- czasami uda mi się dać mu wody się napić, ale zdarza się to baaaardzo rzadko, bo tak się drze, że nie chcę męża budzić, więc daje mu cyca i jest spokój....No i też się budzi 00, 3 i 6 rano- twierdzę, że to jest przyzwyczajenie a nie głód, ale....Jak będziemy u pediatry to się poradzę co z tym fantem zrobić;-)
Noo a jeśli chodzi o cycowanie w dzień- to od jakiegoś czasu cyc jest w dzień raz albo w ogóle nie chcę...
I tu narzekam, że chciałabym mu dać cyca a on się odwraca i do widzenia....

Co do zupek to u nas Szymi ładnie je grudkowate papki- ja mu teraz troszkę widelcem rozdziabiam, wkrajam mięcho, pół żołteczka i je
Wczoraj mnie ucieszył, bo wreszcie zjadł surowe jabłko i wypił soczku z tego jabłuszka
Cieszę się, bo z surowych owoców, to taka wybredna bestia, że szok
;-)
A co u Was? Też jesiennie..?
Ja nie chcę znowu zimyyyyyy!! 

Zdróweczka Wam życzę....
Pa
Nie było mnie trochę, bo niestety brak czasu i dużo rzeczy do zrobienia jest a wieczorem to już nic mi się nie chcę...

dreamuś mój Szymek też jeszcze nie potrafi siedzieć- jak go sadzam to na chwilkę, to przez chwilkę siedzi po czym spada na bok...
więc to jest jeszcze nie jego czas... Przeczytałam, że dziecko uczy się siadać między 7-10 miesiącem życia, bo to jest bardziej skomplikowana rzecz dla niż chodzenie;-) i niektóre maluchy zaczynają prędzej dreptać niż siadać, więc ja się tym nie martwię...przyjdzie jego czas- będzie ładnie siadał
Troszkę pełza do przodu, odwraca się na bok, żeby skręcić, obraca się z pleców na brzuch i odwrotnie-i tyle jego umiejętności
;-) Zębów też nie posiadamy
( moja mama mi powiedziała, że u mnie wyszedł pierwszy ząb jak skończyłam 11 miesięcy
więc, u niego też pewnie tak będzie ;-)
) ma to swój plus- bo Szymek uwielbia mnie "całować" (ssać) bo policzku, więc nie jestem gryziona ani w policzek ani po cycu...No i właśnie..mój cycoholik też je w nocy...

Tzn. raz je a raz się drze, bo chcę sobie pocycać i tyle....Mam już troszkę tego dość
i chcę go oduczyć....Ale ciężko mi idzie- czasami uda mi się dać mu wody się napić, ale zdarza się to baaaardzo rzadko, bo tak się drze, że nie chcę męża budzić, więc daje mu cyca i jest spokój....No i też się budzi 00, 3 i 6 rano- twierdzę, że to jest przyzwyczajenie a nie głód, ale....Jak będziemy u pediatry to się poradzę co z tym fantem zrobić;-)
Noo a jeśli chodzi o cycowanie w dzień- to od jakiegoś czasu cyc jest w dzień raz albo w ogóle nie chcę...
I tu narzekam, że chciałabym mu dać cyca a on się odwraca i do widzenia....

Co do zupek to u nas Szymi ładnie je grudkowate papki- ja mu teraz troszkę widelcem rozdziabiam, wkrajam mięcho, pół żołteczka i je
Wczoraj mnie ucieszył, bo wreszcie zjadł surowe jabłko i wypił soczku z tego jabłuszka

Cieszę się, bo z surowych owoców, to taka wybredna bestia, że szok
;-)A co u Was? Też jesiennie..?
Ja nie chcę znowu zimyyyyyy!! 

Zdróweczka Wam życzę....
Pa


Przedtem np. w nocy jak go karmiłam na leżąco, to tak się odpychał ode mnie nogami, że miałam "masaż" brzucha....;-) Teraz jest sczypawką;-)
;-)
zawsze jakies chorobska przynosi.
Jak już się dostaliśmy do środka, to po osłuchaniu okazało się, że młody w płucach, oskrzelach czysto, uszka też w porządku