Hej kobitki

rzadko tutaj jestem ale podczytuję Was

Od 4 sierpnia pracuje (wróciłam po macierzyńskim) i powiem Wam, że jest dość ciężko najgorsze wstawania rano o 5:30... Muszę budzić moją Natalke tak wcześnie i tak mi jej szkoda jak ona tak słodko śpi, a ja ją muszę zrywać... i jeszcze ciemno rano

Później jeszcze droga przez całe miasto ehhh... Jakoś musimy się przemęczyć do grudnia może stycznia, a później ide na zwolnienie
U nas ruchów jeszcze nie czuć (no może ze dwa razy cos było ale pewnie to jelita:/) w pierwszej ciąży czułam miedzy 20, a 22 tygodniem teraz wsłu****e się, bo słyszałam, ze w drugiej ciąży szybciej czuc ruchy

Już mam nadzieje, że nie długo poczuje maluszka

W czwartek idę na usg więc prosze o kciuki, żeby wszystko było ok

To tylę muszę wracać do pracy
