Ewka, to bedzie ciężkie. Ja nie wiem jak ona sobie ta pomoc wyobraza, bedzie trzymala wymarzona wnusie (zawsze chciala coreczke) podczas gdy ja bede sprzatac i gotowac? Mało tego, P. rodzina juz teraz nam siedzi na glowie od 22 grudnia do 3 stycznia. Mamy malenkie dws pokoiki, a on zaprosil mame, tate i babcie. Rozumiem, ze swieta ale taki dlugi pobyt? Szlag mnie trafia bo podobny sped planuje na wielkanoc, wiec bede miala w domu noworodka i jego rodzine na glowie. Jak mu mowie, ze to za duzo na raz to konczy sie awantura bo on nie bedzie kazdego z osobna zapraszal... a ja jestem ksiezniczka bo sie moge czuc niekomfortowo w takich warunkach. Juz teraz jego rodzinka przekracza moje granice bo lapie mnie za brzuch bez pytania, a na moje 'nie' reaguja smiechem. Także wyobrazam sobie jak moje samopoczucie bedzie dla nich wazne po porodzie...
